Turniej w Sydney był drugim rozegranym w tym sezonie. Na początku roku Agnieszka Radwańska rozpoczęła w chińskim Shenzhen, gdzie odpadła w ćwierćfinale po porażce z Amerykanką Alison Riske 2:6, 6:3, 0:6.


Pierwszego seta lepiej rozpoczęła Radwańska i wygrała swojego gema serwisowego do zera. Konta popełniała błędy, uderzała po autach. Szybko jednak uporządkowała swoja grę, chwilę później utrzymała swoje podanie, a w następnym gemie przełamała Polkę. Znakomicie funkcjonował serwis Brytyjki, co sprawiało duże problemy Radwańskiej. Konta miała szansę na podwójne przełamanie w pierwszej partii, lecz posłała piłkę w siatkę. Polka starała się trzymać dystans do Brytyjki, lecz to nie przyniosło efektów. Radwańska nie zdołała odrobić strat, przy swoim podaniu Konta wygrała ostatniego gema do zera.

 


W drugim secie Konta przejęła inicjatywę na korcie, prowadziła już 4:0. Grała bardzo ofensywnie, wydawało się, że Polka zupełnie nie ma pomysłu na grę. Nie radziła sobie z serwisem Brytyjki, dopiero w drugiej części tego spotkania zagrała swoje firmowe zagranie, jednak jej drop shot trafił w siatkę. W ostatnim gemie tenisistki grały na przewagi, jednak Brytyjka pokazała klasę i zakończyła spotkanie asem serwisowym.

 

 

Jest to drugi tytuł Konty w karierze. Pierwsze turniejowe zwycięstwo w cyklu WTA Tour odniosła w 2016 roku na kortach w Stanford, gdzie w finale pokonała Venus Williams 7:5, 5:7, 6:2.


Agnieszka Radwańska (Polska) - Johanna Konta (Wielka Brytania) 4:6, 2:6.