Wygra Skra lub ZAKSA, a może będzie sensacja? Kto zdobędzie Puchar Polski?

Siatkówka

Turniej finałowy Pucharu Polski to wydarzenie, które elektryzuje kibiców siatkówki. Już w najbliższy weekend cztery drużyny zmierzą się we Wrocławiu w walce o to trofeum. Faworytami są ekipy PGE Skry i ZAKSY, ale rozgrywki pucharowe rządzą się swoimi prawami.

W pierwszym półfinale ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zmierzy się z Jastrzębskim Węglem. Mistrzowie Polski nie mieli większych kłopotów z wywalczeniem awansu do Final Four, pokonali po 3:0 MKS Będzin i Effector Kielce. Jastrzębianie również nie męczyli się przesadnie w starciach z rywalami, w 1/8 ograli 3:0 BBTS Bielsko-Biała, a przepustkę na turniej we Wrocławiu wywalczyli po pokonaniu, również w trzech partiach, Cerrad Czarnych Radom.

 

 

 – Wcale nie możemy uważać się za murowanego faworyta w meczu z Jastrzębskim Węglem. Tym bardziej, że jastrzębianie grają w tym sezonie bardzo dobrą siatkówkę. Mają naprawdę wszechstronny zespół z dwoma liderami: Salvadorem Olivą i Maciejem Muzajem – powiedział przed meczem libero kędzierzynian Paweł Zatorski.

 

ZAKSA jest faworytem tego spotkania, ale ligowe starcie obu ekip pokazało, że podopiecznych Ferdinando de Giorgiego czeka trudne zadanie. Przypomnijmy, że 29 października, w 6. kolejce spotkań PlusLigi obie ekipy stworzyły jedno z najbardziej pasjonujących widowisk tego sezonu.  ZAKSA wygrała we własnej hali 3:2, a wynik tie-breaka - 22:20, wiele mówi o dramaturgii tej konfrontacji. MVP meczu wybrano Dawida Konarskiego, który wywalczył dla swej ekipy 31 punktów, a po drugiej stronie siatki bardzo dobrze prezentowali się Muzaj (28 pkt) i Hidalgo Oliva (24) [SKRÓT MECZU].

 

 

Kibice z pewnością czekają na podobne emocje w Hali Stulecia, a nastroje w obu drużynach są bardzo bojowe.

 

– ZAKSA jest faktycznie zespołem kompletnym, bardzo dobrze poukładanym, ale nie idealnym. Każdy ma swoje słabsze strony, nawet jeśli wydaje się ich nie mieć. Myślę, że jest sposób, aby ich pokonać, już prawie nam się to udało w pierwszej rundzie mistrzostw Polski, więc teraz również mamy szanse. Kluczem będzie nasza dobra gra oczywiście. Każdy z nas będzie musiał zagrać na maksimum albo nawet ponad swoje możliwości, żeby nawiązać walkę z ekipą z Kędzierzyna-Koźla.  Ale od tego jesteśmy, dla takich spotkań rano wstajemy i ciężko trenujemy – powiedział atakujący Jastrzębskiego Węgla Maciej Muzaj.

 

Drugi półfinał, starcie Lotosu Trefla Gdańsk z PGE Skrą Bełchatów, czyli zwycięzców dwóch poprzednich edycji Pucharu Polski, również zapowiada się niezwykle interesująco. Podopieczni Andrei Anastasiego w 1/8 finału ograli 3:1 pierwszoligowy Stal AZS PWSZ Nysa. W walce o półfinał sprawili największą sensację obecnej edycji, eliminując jednego z głownych faworytów do trofeum - Asseco Resovię. Wygrana skazywanych na pożarcie gdańszczan 3:2 i to w Hali Podpromie (po raz pierwszy w historii!) odbiła się szerokim echem wśród kibiców siatkówki. Czy siatkarzy z Gdańska stać na sprawienie kolejnej niespodzianki?

 

 

– Puchar rządzi się swoimi prawami, wystarczy wygrać jedno spotkanie, by wyeliminować inną drużynę. Wszystko jest więc możliwe. Oczywiście zachowujemy chłodne głowy, przed nami starcie z PGE Skrą, a więc z kolejną z drużyn ze ścisłego topu. Jedziemy do Wrocławia z uśmiechami na twarzy i… zobaczymy, co będzie dalej – powiedział środkowy Lotosu Bartosz Gawryszewski.

 

Bełchatowianie w poprzednich rundach nie wypadli imponująco. Pokonali beniaminków PlusLigi - GKS Katowice (3:1) i Espadon Szczecin (3:2), ale w międzyczasie ograli w efektownym stylu mistrzów Polski - ZAKSĘ 3:2.

 

– Gramy jeden mecz, przegrywający odpada. W tych rozgrywkach te cztery zespoły są najlepsze i myślę, że każdy ma równe szanse. Każdy może wygrać z każdym. Niedługo przekonamy się, kto zdobędzie puchar, oby była to PGE Skra – stwierdził przyjmujący bełchatowian Artur Szalpuk.

 

W ligowym starciu obu ekip (które, podobnie jak mecz drużyn z pierwszego półfinału, miało miejsce 29 października - w 6. kolejce), Skra pewnie ograła rywali w Hali "Energia" 3:0. Emocje przyniosła jedynie druga partia tego meczu, w której gospodarze wygrali 30:28. Nagrodę MVP zgarnął Michał Winiarski [SKRÓT MECZU].

 

Zwycięzcy półfinałów zmierzą się w niedzielnym finale. Czy obejrzymy w nim powtórkę sprzed roku, czyli mecz PGE Skra – ZAKSA? Obie drużyny stworzyły wówczas w Hali Orbita ekscytujące, niezapomniane starcie, w którym górą byli bełchatowianie… A może któraś z niżej notowanych ekip sprawi w sobotę sensację? Transmisje wszystkich spotkań turnieju finałowego w Polsacie Sport.

 

 

Turniej finałowy Pucharu Polski (Wrocław - Hala Stulecia):

 

Sobota, 14 stycznia:
14.45: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel (transmisja - Polsat Sport)
18.00: Lotos Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów (transmisja - Polsat Sport)

 

Niedziela, 15 stycznia:
14.45: Finał (transmisja - Polsat Sport).

Robert Murawski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze