Drużyna Skry stoi przed szansą zdobycia Pucharu Polski po raz ósmy. W drodze do turnieju finałowego, bełchatowianie musieli pokonać  GKS Katowice (3:1) oraz Espadon Szczecin (3:2). Niewiele brakowało, by szczecinianie doprowadzili do sensacji, spotkanie przegrali dopiero po tie-breaku. W meczu z Lotosem to na podopiecznych trenera Blaina spoczywać będzie większa presja. Oni będą faworytem, tym bardziej, że mają w swoich szeregach świetnie dysponowanego ostatnio Mariusza Wlazłego. W ligowym meczu przeciwko mistrzom Polski ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle zdobył aż 38 pkt i był prawdziwym liderem zespołu w kryzysowych momentach.


„Wierzymy w nasz zespół, nawet jeśli mamy wzloty i upadki, potrafimy grać na dobrym poziomie. Wierzymy w siebie. Będzie ciężko, są dwa półfinały na wysokim poziomie, a później w przypadku wygranej bardzo trudny finał. Trzeba zagrać swoją najlepszą siatkówkę i cieszyć się tym weekendem – podkreślił rozgrywający bełchatowskiej drużyny, Nicolas Uriarte.


Z kolei podopieczni trenera Andrei Anastasiego nie mają nic do stracenia. W tym sezonie Plus Ligi nie wiedzie im się aż tak dobrze jak w poprzednich sezonach i zajmują 7. Lokatę. Jednak to właśnie oni sprawili największą sensację w ćwierćfinale, wygrywając na ”Podpromiu” z Asseco Resovią Rzeszów 3:2. Wcześniej w 1/8 PP wyeliminowali pierwszoligowy Stal ASZ PWSZ Nysa 3:1.


„Puchar rządzi się swoimi prawami. Wystarczy wygrać jedno spotkanie, by wyeliminować inną drużynę. Wszystko jest więc możliwe. Oczywiście zachowujemy zimne głowy, ale do Wrocławia jedziemy z uśmiechami na ustach” – zadeklarował środkowy Lotosu Gdańsk, Bartosz Gawryszewski.


II półfinał LOTOS Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów od godz. 18:00 w Polsacie Sport. Komentują Tomasz Swędrowski i Wojciech Drzyzga.