Spotkanie miało dwa oblicza. Do połowy drugiej kwarty znacznie lepiej prezentowali się goście, którzy w tym momencie prowadzili różnicą 13 punktów. Wizards jednak jeszcze przed jej zakończeniem stratę zniwelowali, a po przerwie całkowicie zdominowali wydarzenia na parkiecie. Ich przewaga chwilami wynosiła aż 24 punkty i więcej niż zwykle mogli pograć rezerwowi.

 

To było 11. z rzędu zwycięstwo stołecznej drużyny we własnej hali. Najlepszy w jej szeregach był John Wall. 26-letni rozgrywający zdobył 25 punktów, a także miał po siedem asyst i zbiórek. Bradley Beal dołożył 20 pkt.

 

Gortat grał krócej niż zwykle - 23 minuty (średnia w sezonie to blisko 36 minut). Zdążył jednak uzyskać 23. w tych rozgrywkach tzw. double-double, na które złożyło się 12 pkt i 10 zbiórek. Trafił sześć z dziewięciu rzutów z gry i spudłował jedyny wolny. Jego dorobek uzupełnia jeden blok. Miał również jedną stratę i popełnił dwa faule.

 

Wśród pokonanych najlepszy był Jahlil Okafor - 26 pkt.

 

"Czarodzieje" z bilansem 20-19 zajmują obecnie szóste miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Kolejny mecz rozegrają w poniedziałek, kiedy we własnej hali zmierzą się z Portland Trail Blazers (18-24).