Sporty walki

Cieślak i Jeżewski na dopingu!

Tydzień temu bokserską Polskę obiegła sensacyjna informacja. W organizmach Michała Cieślaka oraz Nikodema Jeżewskiego, którzy spotkali się w ringu na grudniowej gali we Wrocławiu, wykryto niedozwolone środki. Od tego czasu ten drugi wydał tylko krótkie oświadczenie, podczas gdy pierwszy wolał się nie wypowiadać. W końcu pojawił się jednak w Puncherze, by wyjaśnić kilka kwestii. Przypomnijmy, że w jego organizmie stwierdzono obecność Oxandrololnu i Mesterolonu.


- Substancje, które pojawiły się w moim organizmie, wziąłem nieświadomie. Miałem problemy z wagą, które miałem już w Gdańsku. Schodziłem, dobijałem tę wagę... Na dwa tygodnie  przed walką ktoś mi podpowiedział, że to może mi pomóc, będzie mi lżej i nie będę się męczył. Niczego nie konsultowałem z trenerami - powiedział

Cieślak rozwiał więc niektóre wątpliwości: wiele osób krytykowało m.in. Rafała Wojdę, trenera od przygotowania fizycznego. Nasz czołowy junior ciężki winę bierze na siebie i jest gotowy poddać się karze. Mówi się, że Polakowi grozi od dwóch do czterech lat zawieszenia, lecz jeśli zostanie stwierdzone, że przyjął zakazane środki nieświadomie w odżywkach lub lekarstwach, to kara może być skrócona.

To moja głupota. Nie sprawdziłem, że te środki znajdują się na liście środków zakazanych. Jestem gotowy ponieść konsekwencje. Wszystko stanęło pod znakiem zapytania. Na pewno będę w treningu, ale biorę wszystkie opcje pod uwagę. Czekam na wymiar kary - dodał.

Dowiedzieliśmy się też, że Cieślak zrzekł się gaży po walce z Nikodemem Jeżewskim. Obiecał też, że jeśli wróci do ringu, to nigdy nie dojdzie już do podobnej sytuacji.

- Wiem, że zawiodłem wiele osób. Zawiodłem promotorów, trenerów, rodzinę - wszystkich przepraszam. Więcej nie mogę zrobić. Wierzę, że wrócę silniejszy. To już się więcej nie powtórzy - zakończył.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.