Wśród przybywających zawodników jest bowiem Deft, jest Mata, są Spirit, PawN czy MaRin. W Korei została też większość graczy SKT T1, wszyscy zawodnicy Samsunga oraz byli już członkowie ROX Tigers. Co ciekawe, gwiazdy nie są też porozrzucane równomiernie po drużynach, a giganci utworzyli ścisnęli się w kilku zespołach, dzięki czemu powstało pięć niesamowicie silnych zespołów, które stoczą zażartą walkę o ostateczny triumf. W teorii istnieje wyraźny podział między górną i dolną częścią tabeli, a z pewnością nie należy skreślać mniej zestakowanych formacji. Uh, będzie się działo.


Zanim przejdziemy do treści merytorycznej, warto powiedzieć kilka słów o samym systemie. Zawodnicy zostali ocenieni możliwie obiektywnie, z uwzględnieniem zaprezentowanego potencjału, ostatnich występów oraz przypuszczalnej skali talentu. Ponadto noty odnoszą się do sytuacji w obrębie konkretnej pozycji, więc porównywanie ocen przykładowo midlanera i toplanera pozbawione jest sensu. Pod względem „zgrania i komunikacji” tymczasem brane pod uwagę były czynniki takie jak staż wspólnej gry, płynność komunikacyjna i kwestie charakterologiczne. Format zastosowany przy tworzeniu zestawienia jest jednak nieidealny. Nie sposób usystematyzować wszystkich czynników, które zostały wspomniane w omówieniach, przez co sam ranking należy traktować z pewną dozą sceptycyzmu.

 

 

10. Jin Air Green Wings (15,5)


Jin Air to w Korei taka organizacja, która na scenie znajduje się od zawsze, nigdy nie rywalizuje o czołowe miejsca, ale zawsze radzi sobie przyzwoicie i zajmuje pozycje w środku tabeli (albo wychodzi z grupy, jeśli wrócimy pamięcią do czasów OGN). Potem jednak oddaje swoich najlepszych graczy do silniejszych ekip i w teorii w kolejnym splicie ma walczyć o utrzymanie, lecz niespodziewanie ponownie melduje się w na bezpiecznych pozycjach. Czy na wiosnę zobaczymy kres tej interesującej tradycji? Wiele wskazuje na to, że tak. Formacja wymieniła bowiem praktycznie cały skład, zmiennicy nie powalają, a konkurencja będzie w tym splicie ogromna.


Drużyna po ostatnim słodko-gorzkawym sezonie (świetna wiosna, przeciętne lato) pożegnała się z doświadczonym strzelcem Na „Pilot” Woo-hyungiem i niezachwycającym rezerwowym midlanerem Jin „Blanc” Seong-minem, którzy wyjechali do Europy grać w PSG. W tym samym kierunku powędrował również niezły support Choi „Chei” Sun-ho, którego na wiosnę zobaczymy w H2k. Ekipa rozstała się także z weteranami: dżungler Park „Winged” Tae-jin odszedł do Challengers, by pomóc w powrocie do elity zasłużonemu CJ Entus, zaś toplaner Yeo „TrAce” Chang-dong zakończył karierę i teraz będzie pełnił rolę analityka w Samsung Galaxy. Jednocześnie ekipa zakończyła współpracę z drugim wspierającym, Lee „Sweet” Eun-teakiem. Udało się jednak zatrzymać kluczową postać formacji, jaką bez wątpienia był w ostatnim czasie midlaner Lee „Kuzan” Seong-hyeok i to wokół niego powstał nowy skład. Na górnej alei pozostał też Kim „SoHwan” Jun-hyeong, ale w związku z przybyciem bardzo solidnego Jeona „Ikssu” Ik-soo (ostatnio Afreeca Freecs), młody gracz prawdopodobnie ponownie będzie musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. SoHwan swego czasu zachwycał w koreańskiej kolejce solowej i otrzymał szansę gry na najwyższym poziomie, ale zupełnie nie potrafił jej wykorzystać i szybko przegrał rywalizację z TrAce’em.

  

 

 


Razem z Ikksu do składu przybył jeszcze jeden były gracz AF, No „Snowflower” Hoi-jong, który o miejsce w podstawowej piątce powalczy z Oh „Raise” Ji-hwanem – niewypałem transferowym Team ROCCAT z poprzedniego sezonu. Roster zespołu zasilą też młodzi i głodni zwycięstw – znany z dobrej gry w Challengers w barwach Ever8 Winners Park „Teddy” Jin-seong oraz gwiazda kolejki solowej – Eom „Umti” Seong-hyeong. Teddy przyzwoicie spisał się już podczas KeSPA Cup 2016, ale to chyba trochę za mało powodów, by umieścić Jin Air wyżej niż dziesiąta pozycja...


Więc spadek? Ciężko powiedzieć. Z pewnością byłoby to wydarzenie historyczne, ale nawet jeśli formacja faktycznie zajmie ostatnie miejsce, to prawdopodobnie zawalczy w barażach z CJ Entus, które wydaje się murowanym faworytem do pierwszej lokaty na zapleczu rozgrywek. A o tym spotkaniu więcej będziemy mogliśmy powiedzieć, jeśli... faktycznie do niego dojdzie. Bo to nie jest tak, że Jin Air jest w nadchodzącej edycji zmagań skazane na ostatnią pozycję – jak najbardziej może powalczyć z Bbq Olivers, ROX Tigers czy Kongdoo Monster, choć jednocześnie z tego zestawienia na papierze wygląda jednak najsłabiej. Warto jednak podkreślić, że różnice pomiędzy formacjami sklasyfikowanymi na miejscach 7-10 są minimalne.

 

 

9. Kongdoo Monster (16)


W przypadku Kongdoo nie da się uniknąć porównań do ESC Ever. Zwycięstwo w KeSPA Cup? Nie, ale finał – owszem. Triumf w turnieju z cyklu Intel Extreme Masters? Nic z tego, lecz uczestnictwo w finale w Gyeonggi – jest. Kongdoo nie odniosło takich sukcesów jak poprzednicy. Jednak między tymi formacjami jest zasadnicza różnica - Ever z tamtego okresu nie dostało się do LCK, natomiast Kongdoo awans wywalczyło. I dokonało tego w naprawdę dobrym stylu, wygrywając 2-0 z CJ Entus i 3-1 z… ESC Ever.

  

 

 


Ciekawym faktem jest jednak informacja, że Kongdoo na najwyższym poziomie rozgrywkowym już grało i z hukiem wypadło z elitarnego cyklu. Niemniej warto podkreślić, że wtedy ekipa została sklecona na ostatnią chwilę i towarzyszyło jej mnóstwo chaosu – NaJin chciało pozbyć się slota, ale nie znalazło kupca, więc zebrało kilku przypadkowych zawodników i wystartowało w rozgrywkach, w trakcie splitu sprzedając swoje miejsce w ręce Kongdoo. Szybko okazało się, że ostatnia pozycja i katastrofalne 1-17 nie jest wyznacznikiem potencjału ekipy, która kontynuowała wspólne granie pomimo spadku z LCK. W międzyczasie doszło do drobnych przetasowań, a drużyna świetnie spisała się w Challengers i powróciła do elity z nowym celem – udowodnić swoją wartość. Warto zauważyć, że przez czas spędzony na zapleczu najważniejszych rozgrywek Kongdoo zrobiło ogromne postępy i ledwie przypomina ten sam zespół sprzed pół roku.


Formacja bez wątpienia stanowi kolektyw, gracze doskonale ze sobą współpracują, a ich poruszanie się po mapie stoi na naprawdę wysokim poziomie. Podczas występów w Challengers współdziałali aż za bardzo – dzielili się bowiem złotem w dość dziwacznych proporcjach, gdzie toplaner dostawał tyle samo pieniędzy co obydwaj prowadzący, a dżungler otrzymywał go niewiele mniej, co jest bardzo rzadką praktyką wśród drużyn z najwyższego szczebla. To nieco zmieniło się w spotkaniach z formacjami z regionalnej i nie tylko czołówki. Kongdoo grało bowiem w IEM Gyeonggi, gdzie godnie reprezentowało najmocniejszy region na świecie, sprawnie pokonując wszystkich niekoreańskich rywali – tureckie Dark Passage, europejskie GIANTS Gaming i amerykańskie Immortals, ustępując dopiero rodakom z Samsung Galaxy.


Ogółem Kongdoo jest zespołem, który gra niesamowicie bezpiecznie i nie podejmuje zbędnego ryzyka, starając się ograć rywali świetnym zmysłem taktycznym. Gwiazdą drużyny jest bez wątpienia strzelec Seo „SSol” Jin-sol, ale nie jest to zawodnik, który będzie nieprzerwanie błyszczał na tle kolegów z drużyny. Poziom graczy formacji jest bardzo wyrównany i każdy z nich może okazać się bohaterem w tym jednym, konkretnym starciu.

 

 

8. Bbq Olivers (16,5)


Niedoszły fenomen poprzedniego splitu, ESC Ever, przeszedł rebranding i od niedawna występuje pod nową nazwą – bbq Olivers. Ciężko jednak przewidywać, że wsparcie dużej sieci koreańskich restauracji pomoże zespołowi rozwiązać problemy dotyczące samej gry. Ex-ESC Ever rok temu zaskakująco zwyciężyło w KeSPA Cup 2015, a potem wygrało także przystanek Intel Extreme Masters w Kolonii i pojechało na finał sezonu do Katowic, by na dokładkę, choć dopiero za drugim podejściem, awansować do LCK. Po tamtych sukcesach przyszedł jednak czas na letni split w najwyższej klasie rozgrywkowej w Korei i brutalne zderzenie się z rzeczywistością – bbq Olivers nie poradziło sobie na tym szczeblu i zakończyło rywalizację na słabym, dziewiątym miejscu. Formacji udało się utrzymać w stawce dzięki wygranej 3-0 w barażowym starciu z CJ Entus. Wcześniej jednak ekipa miała problemy ze SBENU Korea (2-1) i wypadła blado na tle beniaminka wiosennego splitu – Kongdoo Monster (1-3), więc ostatnie wyniki raczej niepokoją niż pozwalają optymistyczniej spojrzeć na kolejne poczynania drużyny.

 

  

 


Tym bardziej jeśli zdamy sobie sprawę z faktu, że Ever opuściło dwóch ważnych graczy – strzelec Lee „LokeN” Dong-wook oraz wspierający Kim „KeY” Han-gi. Warto też wspomnieć o Kang „Athena” Ha-woonie, midlanerze, który odszedł z formacji zaraz po awansie do LCK, przyjmując ofertę z chińskiego Edward Gaming, potem odnajdując się w IMay. Nie jest to już to samo Ever, a zmiana nazwy świetnie tę przemianę pieczętuje. Teraz na dolnej alei zobaczymy dotychczasowego drugiego supporta ekipy, Euna „Totoro” Jong-seopa, oraz Jang „Ghost” Yong-juna, który w ostatnim czasie był rezerwowym strzelcem w CJ Entus. Jeśli dorzucimy do tego toplanera Kima „Crazy” Jae-hee oraz midlanera Kanga „Tempt” Myung-gu, to skład prezentuje się względnie solidnie, ale jednak mocno przeciętnie. Tym, który może zrobić różnicę na korzyść Bbq Olivers jest natomiast obiecujący dżungler Choi „Bless” Hyeon-woong, który po letnim splicie pozostawił po sobie bardzo pozytywne wrażenie i z pewnością jest on graczem, którego postępy warto monitorować. Co ciekawe, na górnej alei stosunkowo często może przyjść nam także oglądać Jina „Firetrap” Jae-seunga, znanego wcześniej jako Dart oraz Part. Koreańczyk był już na Zachodzie, pełniąc funkcję rezerwowego w Team ROCCAT, a później w podobnej roli związał się z amerykańskim Dream Team. Zachodniej sceny jednak nie zawojował i wrócił do ojczyzny, ale także w bbq Olivers nie potrafi przebić się do podstawowej piątki.


Ex-Ever ma w swoich szeregach czwórkę graczy, którzy grają ze sobą od dłuższego czasu (choć Totoro występował z kolegami dość rzadko) i nowego, całkiem interesującego strzelca. To zestawienie raczej nie zawojuje jednak wiosennego splitu i zamelduje się raczej na najniższych pozycjach w tabeli.

 

 

7. ROX Tigers (16,5)


ROX? Na siódmym miejscu? Tak, dobrze widzicie - to nie jest już to samo ROX co w dwóch ostatnich sezonach i nowemu zestawieniu organizacji bliżej do miana Afreeca Freecs v2 (a i to trochę na wyrost) niż do dziedzictwa formacji, która przez dwa lata z rzędu docierała do decydujących etapów Mistrzostw świata - najpierw do finału, a następnie do półfinału. W zespole nie został żaden z graczy, którzy reprezentowali barwy tej ekipy w poprzednim sezonie. Co prawda było naprawdę blisko, by udało się utrzymać starą piątkę, ale w momencie pojawienia się inwestora Song „Smeb” Kyung-ho był już jedną nogą w KT Rolster, a pozostały kwartet nie chciał grać dalej bez swojej gwiazdy z górnej alei. Tym samym wielki zespół rozpłynął się, umacniając i tak niesamowicie mocne składy koreańskich potentatów – Han „Peanut” Wang-ho trafił do SKT T1, Lee „Kuro” Seo-haeng poszedł do Afreeca Freecs, a Kim „PraY” Jong-in i Kang „GorillA” Beom-hyeon związali się z Longzhu Gaming.


W ich miejsce przybyła czwórka byłych graczy wspomnianego już AF, ale tylko dwóch z nich, prowadzący – Son „Mickey” Young-min i Gwon „Sangyoon” Sang-jun, było pełnoprawnymi członkami fenomenu ostatniego sezonu. Tymczasem toplaner Heo „Lindarang” Man-heung i dżungler Yoon „Seonghwan” Seong-hwan pełnili role rezerwowych – tego pierwszego stosunkowo często mogliśmy oglądać na Polach Sprawiedliwości, ale gracz górnej alei nie pokazał niczego szczególnego. Lindarang prawdopodobnie znów zamieni się w opcję numer dwa, bo razem z nim do ROX dołącza także weteran i żywa legenda – Park „Shy” Sang-myeon. Były toplaner Azubu Frost, potem przekształconego w CJ Entus Frost, to jednak od długiego czasu cień samego siebie z najlepszych czasów. Nadal gra na przyzwoitym poziomie, ale obecnie wcale nie jest pewniakiem do podstawowej piątki nawet w rywalizacji z graczem kalibru Lindaranga.

  

 

 


Ciekawym rozwiązaniem jest natomiast sprowadzenie Kima „KeY” Han-gi. Naprawdę niezły wspierający, który był bardzo ważną postacią ESC Ever może stworzyć bardzo ciekawy duet z Sangyoonem. Warto też zauważyć, że razem z czwórką zawodników z Afreeca Freecs do ROX przenosi się trener Kang Hyun-jong. Szkoleniowiec miał duży wpływ na wykształcenie w AF bardzo charakterystycznego stylu gry, który uznawany był za największą zaletę wielkiej niespodzianki ostatniego lata. Szkoleniowiec zna też większość spośród swoich podopiecznych i doskonale wie, na co ich stać, co jest dużym pozytywem w kontekście ROX.


Warto też zwrócić uwagę na Mickeya. Bardzo utalentowany midlaner w ostatnim czasie nie zrobił takiego progresu, jakiego po nim oczekiwano i z wielkiej nadziei zamienił się w żelaznego wyrobnika, który poświęca się dla dobra drużyny. Z tego powodu też w ostatnich splitach nie błyszczał, ale umiał przekuć swoje zdolności na dobro drużyny, która zaczęła osiągać wyniki zdecydowanie ponad stan. Czy podobnie będzie w ROX? Nowy skład wielkiej formacji przypomina trochę Afreeca Freecs z czasów Rebels Anarchy, kiedy zawodnicy dopiero wkraczali do LCK i początkowo mieli duże problemy z odnalezieniem się na tym poziomie. Dobre wieści - teraz zespół dysponuje nieporównywalnie lepszym przygotowaniem, a kluczem do sukcesu może okazać się nieprawdopodobne doświadczenie dziadka Shy’a. Złe wieści – konkurencja w LCK jest niesamowita.

 

 

6. MVP (18,5)


Legendarna organizacja, którą możemy pamiętać z występu na Mistrzostwach Świata 2013 oraz z faktu, że właśnie z zespołów tego ugrupowania wyklarowały się później dwie fenomenalne ekipy: Samsung Blue oraz Samsung White, nie tak dawno powróciła do Ligi Legend. I jej nowa ekipa rozwija się w naprawdę znakomitym tempie. W swoim debiucie na profesjonalnej scenie - na zapleczu najważniejszych rozgrywek, w Challengers - zajęła drugie miejsce i po udanych barażach awansowała do LCK. A w elitarnym cyklu, ku zaskoczeniu wielu, odnalazła się znacznie lepiej niż ESC Ever, wokół którego pojawiło się sporo szumu dzięki dobrym występom w turniejach spod znaku Intel Extreme Masters. Różnice w środku tabeli letniego split 2016 były minimalne, ale ostatecznie MVP zakończyło rywalizację na bardzo przyzwoitym, szóstym miejscu.


I teraz najlepszym ruchem transferowym MVP w kontekście wiosennego splitu jest… brak transferów. Co najważniejsze formacji udało się zatrzymać największą gwiazdę, Kima „Beyond” Kyu-seoka, który ma za sobą fantastyczne lato. Tak znakomite, że młody dżungler był łączony z czołowymi koreańskimi drużynami na czele z Mistrzami Świata z SK Telecom T1. Ostatecznie na kolejne pół roku Beyond zostanie w MVP i postara się pomóc formacji w walce o miejsce w środku tabeli LCK, ale jeśli potwierdzi swoje aspiracje także wiosną, to jego obecna drużyna z pewnością nie zdoła go już dłużej zatrzymać w swoich szeregach. Tymczasem pozostali zawodnicy zespołu może nie zachwycają, ale prezentują się bardzo solidnie i nie zawodzą.

 

 

 


Z tej czwórki naprawdę nieźle wyglądał w ubiegłym splicie kolejny ex-debiutant, An „Ian” Jun-hyeong. Solidnie prezentował się też ADD, który w przeszłości siedział na ławce w Najin em-Fire. Można było natomiast odnieść wrażenie, że to dolna linia, na której grają najbardziej doświadczeni, strzelec Oh „MaHa” Hyun-sik (były rezerwowy w KT Rolster) i support Jeong „Max” Jong-bin (były rezerwowy w CJ Entus), była najsłabszą stroną formacji, chociaż zespół naprawdę dobrze radził sobie z kamuflowaniem wad tej dwójki.


MVP to bardzo groźna formacja, która bezwzględnie wykorzysta każde potknięcie potentatów, szczególnie na początku splitu, kiedy w związku z licznymi roszadami faworyci nie będą jeszcze tak pewni w swojej grze. Widok niedawnego beniaminka w play-offach nie będzie więc dużym zaskoczeniem, choć drużyna raczej uplasuje się jednak zaraz za czołową piątką, która gwarantuje sobie udział w kolejnej fazie rywalizacji.