W trzecim secie środowego meczu 200. w rankingu ATP Rubin niespodziewanie sprawił kłopoty Federerowi, który przegrywał już 2:5 i musiał bronić dwóch piłek setowych. Zdobywca rekordowych 17 tytułów wielkoszlemowych w singlu na otwarcie wygrał z Austriakiem Juergenem Melzerem w czterech odsłonach - 7:5, 3:6, 6:2, 6:2.

 

Zawodnik z Bazylei w ubiegłym roku głównie zmagał się z kontuzjami kolana i pleców. Ze względu na kłopoty zdrowotne musiał skrócić sezon. Po raz ostatni w nim zagrał 8 lipca w wielkoszlemowym Wimbledonie. Były lider światowego rankingu poniósł wówczas porażkę w półfinale z Kanadyjczykiem Milosem Raonicem. Wrócił do rywalizacji na początku stycznia - na Puchar Hopmana, nieoficjalne mistrzostwa świata drużyn mieszanych.

 

Z powodu przymusowej półrocznej przerwy pogorszyła się jego sytuacja na liście ATP, co miało wpływ na jego rozstawienie w Australian Open. Co prawda w pierwszych dwóch spotkaniach trafił na kwalifikantów, ale jego trzecim rywalem będzie Berdych, który w środę pokonał Amerykanina Ryana Harrison 6:3, 7:6 (8-6), 6:2. Bilans przemawia na korzyść Szwajcara, który wygrał 16 z dotychczasowych 22 pojedynków z Czechem. Ostatnim ich meczem był ćwierćfinał ubiegłorocznej edycji zmagań w Melbourne, w którym Federer wygrał bez straty seta.

 

Tenisista z Bazylei walczy o piąty triumf w Australian Open. Po raz ostatni sięgnął po tytuł wielkoszlemowy w 2012 roku. Cieszył się wówczas ze zwycięstwa w Wimbledonie.

 

W środę awans do trzeciej rundy w Melbourne wywalczył też m.in. wyżej notowany, ale mniej utytułowany Szwajcar - rozstawiony z "czwórką" Stan Wawrinka. Na otwarcie zwycięzca Australian Open 2014 miał niełatwą przeprawę, ale w drugim spotkaniu oszczędził już nerwów swoim kibicom - Amerykanina Steve'a Johnsona pokonał 6:3, 6:4, 6:4.