Luis Enrique na murawę stadionu Anoeta wytoczył najcięższe działa. W środku pola pojawili się Rakitić, Busquets i Iniesta, a w ataku tercet MSN. Nawet taki skład nie wystarczył jednak Barcelonie do zdominowania dobrze spisującej się w tym sezonie drużyny Realu Sociedad.

 

Od początku mecz był bardzo wyrównany, a o wyniku rozstrzygnęła indywidualna akcja Neymara. Na zwód Brazylijczyka w polu karnym dał się nabrać Aritz Elustondo i w 21. minucie mieliśmy rzut karny. Nim jednak Katalończycy zabrali się do wykonywania "jedenastki" zobaczyliśmy ciekawą scenkę. Neymar podszedł do Messiego i panowie ucięli sobie krótką pogawędkę. Najprawdopodobniej w wyniku zapadłych tam ustaleń do piłki podszedł Brazylijczyk i zdobył jedynego gola meczu.

 

To, że nie padło więcej bramek, nie oznacza, że nie było już emocji. W drugiej połowie gospodarze kilka razy byli bliscy zdobycia bramki wyrównującej. Groźni byli Orayzabal i Willian w ataku, a w drugiej linii świetną robotę wykonywał Asier Illarramendi.

 

Katalończycy zdołali jednak jednobramkową przewagę zachować do końca meczu, co stawia ich w bardzo korzystnej sytuacji przed zaplanowanym na 26 stycznia rewanżem na Camp Nou. Warto podkreślić, że było to pierwsze zwycięstwo Barcelony na Estadio Anoeta od blisko dziesięciu lat! W poprzednich ośmiu wyjazdowych meczach z Realem Sociedad drużyna z Katalonii trzy razy remisowała i doznała aż pięciu porażek.

 

W drugim czwartkowym meczu Pucharu Króla Atletico Madryt pokonało u siebie Eibar 3:0 po bramkach Griezmanna, Correi i Gameiro.


Puchar Króla, czwartkowe mecze ćwierćfinałowe:

 

Atletico Madryt - Eibar 3:0
(Griezmann 28., Correa 60., Gameiro 67.)

 

Real Sociedad - FC Barcelona 0:1
(Neymar 21. - karny)