Do Rzeszowa przyjechał lider Serie A, drużyna Cucine Lube Civitanova, mająca w składzie kilka wielkich gwiazd światowej siatkówki, m.in. Osmany Juantorenę - Kubańczyka reprezentującego ostatnio barwy Italii, Bułgara Cwetana Sokołowa oraz Serba Dragana Stankovicia.

 

Siatkarze Asseco Resovii we wcześniejszych grach pokonali po 3:2 Duklę Liberec oraz Berlin Recycling Volleys i zgromadzili cztery punkty. O punkt mniej miała ekipa z Włoch, która  pewnie - 3:0 ograła Duklę, ale na inaugurację niespodziewanie przegrała 1:3 w Berlinie.  Drużyna z Podkarpacia przystąpiła do tego spotkania tydzień po niespodziewanej przegranej w ćwierćfinale Pucharu Polski z  Lotosem Trefl Gdańsk. Tamta porażka miała jednak zmotywować siatkarzy Resovii do lepszej gry w niezwykle prestiżowym starciu z Cucine Lube.

 

Początek premierowej odsłony przebiegał pod znakiem przewagi Włochów (2:4, 6:8), którą powiększyli oni w środkowej części seta. Po dotknięciu siatki gospodarze przegrywali na drugiej przerwie 12:16, później 14:20 po skutecznym ataku Sokołowa. Trener Andrzej Kowal dokonał zmiany na pozycji rozgrywającego: Fabiana Drzyzgę zastąpił Lukas Tichacek. Siatkarze Resovii ruszyli do odrabiania strat, dzięki dobrym zagrywkom Bartłomieja Lemańskiego i Gavina Schmitta zbliżyli się do rywali (19:21), ale końcówka należała do przyjezdnych. Davide Candellaro atakiem z przesuniętej krótkiej dał im piłkę setową (21:24), a decydujący punkt zdobył Sokołow.

 

Druga partia miała jednostronne oblicze. Podopieczni Gianlorenzo Blenginiego uzyskali przewagę na początku (1:3 - po asie serwisowym Juantoreny, 5:8 - na pierwszej przerwie). W środkowej części seta goście powiększali przewagę, grając efektownie i skutecznie; po ataku Candellaro prowadzili wyraźnie na drugiej przerwie (11:16), a po niej bawili się z rywalami. Po ataku Juantoreny i asie serwisowym Candellaro było już 11:18. Trener Kowal rotował składem, ale te roszady nie przyniosły większych rezultatów. Po ataku Stankovicia dystans w końcówce wzrósł do dziesięciu oczek (13:23). Piłkę setową w kolejnej akcji wywalczył Sokołow, a błąd rzeszowian zakończył tę odsłonę.

 

Set numer trzy rozpoczął się dobrze dla gospodarzy, którzy po asie serwisowym Marcina Możdżonka prowadzili 2:0. Siatkarze z Włoch bardzo szybko odrobili jednak straty i po dwóch punktowych zagrywkach Sokołowa uzyskali przewagę (6:7). Skuteczne ataki Johna Perrina utrzymywały gospodarzy w grze (10:10), ale seria czterech wygranych akcji dała gościom zdecydowaną przewagę na drugiej przerwie (11:16). Po niej Juantorena szalał w polu zagrywki, obnażając problemy rzeszowian na przyjęciu. Gospodarze zrobili przejście dopiero przy stanie 11:22, czyli w momencie, gdy było już właściwie po meczu... W końcówce spotkania na trybunach Hali Podpromie rozbrzmiały pierwsze gwizdy. Nikt nie liczył na łatwą przeprawę Resovii w starciu z czołową ekipą Serie A, ale chyba niewielu kibiców spodziewało się tak wyraźnej klęski wicemistrzów Polski, poniesionej po tak krótkim i jednostronnym widowisku.

 

W drugim spotkaniu tej grupy Dukla Liberec przegrała z Berlin Recycling Volleys 0:3 (18:25, 23:25, 16:25). W kolejnej serii gier drużyna Resovii rozegra na wyjeździe rewanżowe spotkanie z Cucine Lube Civitanova. W tabeli grupy B siatkarze z Rzeszowa spadli na miejsce trzecie (4 punkty). Liderem jest ekipa z Berlina (7 pkt), która wyprzedza Cucine Lube (6 pkt), a stawkę zamyka Dukla Liberec z dorobkiem 1 punktu.

 

 

Asseco Resovia Rzeszów – Cucine Lube Civitanova 0:3 (22:25, 13:25, 14:25)

 

Asseco Resovia: Piotr Nowakowski, Batłomiej Lemański, Marko Ivovic, Thibault Rossard, Fabian Drzyzga, Gavin Schmitt - Damian Wojtaszek (libero) - Thomas Jaeschke, Lukas Tichacek, Marcin Możdżonek, John Gordon Perrin, Federic Winters, Johen Schoeps.

Cucine Lube: Cwetan Sokołow, Davide Candellaro, Osman Juantorena, Dragan Stankovic, Jiri Kovar, Micah Christenson - Jenia Grebennikov (libero) - Nicola Pesaresi, Klemen Cebulj.