Cloud9, H2k i M19 to reprezentanci swoich regionów, którzy dostali się do finału IEM właśnie dzięki dobrym wynikom na czempionacie globu, które były głównym tegorocznym kryterium wyboru uczestników. Tymczasem Unicorns of Love przepustkę wywalczyło triumfem w turnieju IEM w nowozelandzkim Oakland.


Warto zauważyć, że H2k już wczoraj rozpoczęło swoje zmagania w EU LCS, natomiast Cloud9 i Unicorns of Love właśnie dzisiaj rozegrają swoje pierwsze spotkania odpowiednio w NA i EU LCS. Jednocześnie dopiero 28 stycznia rusza rywalizacja w LCL, gdzie M19 postara się przedłużyć swoją regionalną dominację. Większość fanów tę ostatnią formację może kojarzyć jako Albus NoX Luna, bowiem wschodnioeuropejski fenomen z International Wildcard właśnie pod taką nazwą uczestniczył w 1/4 finału MŚ 2016.


To jednak dopiero czterech z siedmiu przewidywanych uczestników katowickiego święta e-sportu. Nadal oczekujemy na potwierdzenie udziału w zmaganiach koreańskich potentatów: mistrzów świata (SK Telecom T1) i finalistów najważniejszych zawodów na globie (Samsung Galaxy). Swojego przybycia oficjalnie nie obwieściło także chińskie Edward Gaming. Nadal nie znamy również ósmej formacji, która przystąpi do rywalizacji z siódemką wspomnianych ekip.