Na zakręcie samochód Paddona wpadł w poślizg i uderzył prawą stroną w skalną ścianę tuż przy drodze. Auto wyleciało w powietrze i wylądował na boku. Niestety, przy okazji ucierpiał jeden z kibiców, który w konsekwencji zmarł. Według świadków, stał w niedozwolonym miejscu i robił zdjęcia nadjeżdżającym samochodom.

 

"Mężczyzna został przetransportowany helikopterem do szpitala w Nicei. Mimo starań zespołu medycznego, zmarł. Wszczęto dochodzenie w sprawie tego wypadku i wszystkie zaangażowane strony wyraziły chęć współpracy" - napisano w oświadczeniu organizatorów Rajdu Monte Carlo.

 

"Jest mi niezwykle przykro z powodu tego wypadku. Moje myśli są z rodziną i przyjaciółmi poszkodowanego. Trudno powiedzieć coś więcej w tej chwili. Jesteśmy w szoku po tym, co się stało" - przyznał Paddon, który został wycofany z rywalizacji.

 

 

Odcinek Entrevaux - Val de Chalvagne - Ubraye (21,3 km) został najpierw przerwany i po chwili definitywnie odwołany. Na mecie przed wypadkiem zameldowali się tylko dwaj kierowcy. Najszybszy był Belg Thierry Neuville (Hyundai i20 WRC), który o 0,7 s wyprzedził czterokrotnego mistrza świata Francuza Sebastiena Ogiera (Ford Fiesta WRC).