"Zostaliśmy jak zwykle gorąco przyjęci przez kibiców, warunki do skakania były równe dla wszystkich, a do tego piękna ceremonia dekoracji. To były naprawdę fantastyczne zawody" - podkreślił podczas spotkania z dziennikarzami Wellinger.

 

Jego kolega z reprezentacji dodał, że to był dla niego najpiękniejszy weekend w tym sezonie, nawiązując również do sobotniego zwycięstwa w drużynówce.

 

"Pierwsze podium i dobry krok do tego, aby zrealizować główny cel tej zimy, jakim jest jak najlepszy występ w mistrzostwach świata w Lahti" - zaznaczył Freitag, który awansował na 10. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ.

 

Wellinger (11. w PŚ) dodał też, że zakopiańskie podium tym bardziej go cieszy, że początek sezonu nie był dla niego zbyt udany.

 

"Dopiero w grudniu w Lillehammer zacząłem się poprawiać. W Wiśle byłem już trzeci, a teraz drugie miejsce, czyli... krok po kroku zbliżam się do Kamila" - powiedział z uśmiechem.

 

Po niedzielnym konkursie w Zakopanem Stoch umocnił się na pozycji lidera PŚ. Polak zgromadził na swoim koncie 933 punkty. Drugi ze stratą 130 pkt jest Norweg Daniel Andre Tande, a trzeci Słoweniec Domen Prevc, który ma 153 pkt mniej niż Polak.