Faworytem potyczki wydają się być gospodarze, którzy mimo że jest to ich pierwszy sezon w najwyższej klasie rozgrywek, spisują się całkiem dobrze. Ekipa Piotra Gruszki z 23 pkt na koncie zajmują 9. lokatę w tabeli PlusLigi, a w ostatniej kolejce sprawili nie lada niespodziankę, pokonując we wtorek w rozgrywanym awansem meczu 26. kolejki, Lotos Trefl Gdańsk 3:2. Katowiczanie prowadzili nawet w spotkaniu 2:0, lecz rywalom udało się doprowadzać do remisu. Liderami GKS-u byli atakujący Karol Butryn i przyjmujący Serhiy Kapelus.

 

„Bielsko jest drużyną z którą na pewno możemy wygrać. Są za nami w tabeli. Musimy spróbować zatrzymać te punkty w Katowicach, bo ich potrzebujemy - powiedział przed poniedziałkowym spotkaniem rozgrywający GKS-u, Marco Falaschi.

 

BBTS z 15 pkt zajmuje 13. miejsce w tabeli, jednak w swoim ostatnim spotkaniu zaprezentował się bardzo dobrze. We własnej hali zawodnicy z Podbeskidzia pokonali Cerrad Czarnych Radom 3:1. Odkąd Słowak Rastislav Chudik zmieniła na stanowisku trenera Miroslava Palguta bielszczanie zanotowali progres.

 

„Jest nieźle, ale wygraliśmy tylko jedną bitwę, a długa i ciężka wojna przed nami. Ja nie lubię mówić o przyszłości. Patrzę z dnia na dzień, set po secie, mecz po meczu. Jeśli wyjdzie, cieszymy się, jeśli nie, pracujemy dalej. Dla chłopaków seria porażek mogła być demolująca. Musieliśmy im dać ochłonąć” – powiedział trener BBTS.

 

Z poprzedniego starciu obu ekip, zwycięsko wyszli zawodnicy z Katowic, którzy pewnie wygrali 3:0.

 

Transmisja spotkania GKS Katowice - BBTS Bielsko-Biała od godz. 18:00 w Polsacie Sport. Komentują Przemysław Iwańczyk i Wojciech Drzyzga.