Podopieczni trenera Piotra Gruszki zdobyli 9 punktów bezpośrednio z zagrywki, a autorem aż 7 z nich był Tomasz Kalembka. 25-letni środkowy katowiczan zanotował trzy kapitalne serie w polu zagrywki. Pierwszą – na początku premierowej odsłony, gdy popisał się trzema asami serwisowymi z rzędu (7:2). Drugą – na początku trzeciej partii, gdy serwował sześć razy z rzędu (do stanu 12:4). Trzecią – w końcówce trzeciego seta, gdy znów zaimponował trzema punktowymi zagrywkami z rzędu (22:12).

 

– Trafiłem na taki dzień, że większość wchodziła. Mieliśmy grać mądrze zagrywką, nie psuć zbyt wielu serwisów i tak robiliśmy. Ten element ustawił dzisiejszy mecz. Ponadto bardzo dobrze funkcjonowała nasza gra w bloku i obronie. To zasługa naszego sztabu szkoleniowego, bo byliśmy świetnie przygotowani taktycznie. Rywale grali dokładnie to, co oglądaliśmy na wideo. Wszystko sprawdziło się w stu procentach, dlatego tak dobrze nam się dzisiaj grało – przyznał Kalembka w rozmowie z siatkowka.gkskatowice.eu.

 

Kalembka w przeszłości (sezon 2013/14) reprezentował barwy BBTS Bielsko-Biała. W starciu ze swą byłą drużyną spodziewał się trudniejszej przeprawy.

 

– Trener nas uczulał, że w meczu nie ważne jest miejsce w tabeli, ani wynik pierwszego spotkania. W Bielsku-Białej wygraliśmy 3:0 i bardzo chcieliśmy to powtórzyć. Zagraliśmy najlepiej jak potrafimy, a przede wszystkim konsekwentnie. Mieliśmy założenia, które - moim zdaniem - bardzo dobrze realizowaliśmy. To był klucz do zwycięstwa. Graliśmy mądrze w ataku, dobrze w bloku i skutecznie na zagrywce. Cała drużyna żyła tym meczem, wszyscy byli obecni na boisku. Wygrana 3:0 bardzo cieszy, bo to buduje naszą pewność siebie na kolejne spotkania – powiedział po meczu.