Do mrożącej krew w żyłach sytuacji doszło w 13. minucie w polu karnym Hull City, gdy gospodarze z Londynu wykonywali rzut rożny. Nabiegający na piłkę Cahill z impetem uderzył głową w głowę rywala, a obaj padli jak rażeni gromem na murawę. Obrońca Chelsea po kilkudziesięciu sekundach podniósł się z boiska, ale zdecydowanie gorzej wyglądała sytuacja z Masonem. Jego koledzy błyskawicznymi gestami przywołali pomoc medyczną, która około dziesięciu minut opatrywała byłego piłkarza Tottenhamu jeszcze na murawie.

Prosto ze Stamford Bridge, pomocnik Hull City został przewieziony do Szpitala Św. Marii w londyńskiej dzielnicy Paddington, gdzie stwierdzono u niego pęknięcie czaszki i krwotok w mózgu. Mason musiał przejść operację, która na szczęście przebiegła pomyślnie. Klub piłkarza wydał już nawet oświadczenie, które nieco uspokoiło fanów. Hull City poinformowało, że stan piłkarza jest stabilny i pozostanie on w szpitalu jeszcze przez kilka dni. Nie wiadomo natomiast czy i kiedy będzie mógł wrócić na boisko.

- Wszyscy w klubie pragną wyrazić swoje najszczersze podziękowania za doskonałą i sprawną opiekę medyczną udzieloną Ryanowi zarówno przez ratowników, jak i neurochirurgów ze Szpitala Św. Marii. Kolejny komunikat odnośnie stanu zdrowia zostanie wydany jutro - napisano w oświadczeniu.

Kontuzja Masona poruszyła świat futbolu, a szybkiego powrotu do zdrowia życzą piłkarzowi jego byli i obecni koledzy z drużyny, między innymi Gareth Bale czy Harry Kane. Na temat zdrowia reprezentanta Anglii wypowiedział się także Gary Cahill, który zderzył się z Masonem. - Życzę mu wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że w ostatecznym rozrachunku to nie będzie nic poważnego - powiedział Cahill. Chelsea wygrała z Hull City 2:0 i umocniła się na prowadzeniu w Premier League.