Niespodziewanie to Węgrzy byli rywalami Norwegów w pierwszym ćwierćfinale, po tym jak sensacyjnie ograli w pierwszej fazie play-off Duńczyków. Mało kto wierzył jednak w drugi tak znakomity mecz węgierskich szczypiornistów i to ich rywale byli zdecydowanymi faworytami. Ekipa, która podczas ME w Polsce zajęła 4. miejsce, od pierwszych minut dominowała na parkiecie w Albertville, już po kilku minutach prowadząc 6:1!

 

Znać o sobie ponownie dała fantastyczna druga linia Norwegów złożona między innymi z Sandera Sagosena i Espena Lie Hansena. To na niej podopieczni Christiana Berge budowali przewagę, która z każdą minutą stawała się jeszcze wyższa także dzięki doskonałej postawie w bramce Torbjørna Sittrupa Bergeruda. Do przerwy było 17:10 dla Norwegii, ale już kilkanaście minut drugiej połowy sprawiło, że różnica wynosiła 10 trafień i była niemożliwa do odrobienia. Przed końcem spotkania kilka bramek zdobył jeszcze aktywny Gabor Csaszar (11 goli w całym spotkaniu), ale tylko zmniejszył rozmiary porażki swojej drużyny!

 

Norwegia - Węgry 31:28 (17:10)

 

Najwięcej bramek: dla Norwegii - Espen Lie Hansen 6, Sander Sagosen i Kent Robin Tonnesen - po 5, Bjarte Myrhol i Kristian Bjornsen - po 4; dla Węgier - Gabor Csaszar 11, Bence Banhidi 6, Richard Bodo 5.

****************************************************************************************************

 

Z kolei broniąca tytułu Francja została drugim półfinalistą mistrzostw świata piłkarzy ręcznych. We wtorkowym ćwierćfinale w Lille gospodarze turnieju wygrali ze Szwecją 33:30 (15:16). Przez cały mecz doskonale między słupkami radził sobie szwedzki bramkarz Mikkel Appelgren, ale i on nie zatrzymał w ostatecznym rozrachunku gospodarzy. Wśród nich najskuteczniejszy był Kentin Mahe, który wykorzystał wszystkie rzuty karne. W samej końcówce Francuzi osiągnęli trzybramkową przewagę, której nie oddali aż do ostatniej syreny.

 

Francja - Szwecja 33:30 (15:16).

 

Najwięcej bramek: dla Francji - Kentin Mahe 9, Nedim Remili 6, Ludovic Fabregas 5; dla Szwecji - Jim Gottfridsson 7, Lukas Nilsson 5.

****************************************************************************************************

 

Przeciwnika dla Francuzów miała wyłonić rywalizacja sensacyjnego finalisty MŚ 2015 - Kataru ze Słowenią, która jest jedną z rewelacji mundialu. Akurat w tym spotkaniu emocji było najmniej, bowiem Słoweńcy przez całe spotkanie ani na chwilę nie oddali prowadzenia, które zdobyli już w pierwszej akcji. W środkowej części drugiej połowy jeszcze podkręcili tempo, by na 15 minut przed końcem prowadzić już różnicą 8 trafień. W samej końcówce Katarczycy podkręcili jeszcze tempo, ale mogli już tylko zniwelować stratę do minimum. Po słoweńskiej stronie wyróżnił się zdobywca sześciu bramek Gasper Marguc (wszystkie w pierwszej połowie). W drugiej połowie szkoleniowiec ekipy z Bałkanów dał już pograć nominalnym zmiennikom.

 

Słowenia - Katar 32:30 (18:15).

 

Najwięcej bramek: dla Słowenii - Gasper Marguc 6, Jure Dolenec 5; dla Kataru - Bertrand Roine 8, Rafael Capote 5.

***************************************************************************************************

 

W tym samym czasie co mecz Słowenia - Katar, rozgrywane było także ostatnie i najciekawiej zapowiadające się ćwierćfinałowe starcie Hiszpanów z Chorwatami. Nieco odmieniona reprezentacja Hiszpanii dobrze weszła w mecz, ale po drugiej stronie Chorwaci mieli znakomicie dysponowanego Marko Mamicia. Lewy rozgrywający ekipy z Bałkanów w samej pierwszej połowie pokonał bramkarza rywali Gonzalo Pereza de Vargasa aż 8 razy i wyciągnął swoich kolegów z początkowego kryzysu. Dzięki niemu do przerwy Chorwaci prowadzili dwoma trafieniami, a w drugiej połowie nie dawali się zbliżyć rywalom na niebezpieczną odległość.

 

Dopiero dobre interwencje Rodrigo Corralesa wlały nadzieje w serca hiszpańskich kibiców. I wreszcie na kilka minut przed końcem stało się - Hiszpanie doprowadzili do remisu, który zapowiadał niesamowicie ciekawą końcówkę. Nieudana akcja Chorwatów w ataku na kilkadziesiąt sekund przed końcem dała jeszcze przeciwnikom szansę na remis, ale Julen Aginagalde został zablokowany przy próbie rozpaczliwego rzutu i to Chorwaci mogli cieszyć się z awansu do półfinału. Tam zmierzą się z Norwegią, z którą wygrali nieco ponad rok temu podczas meczu o trzecie miejsce mistrzostw Europy w Polsce. Jak  będzie tym razem?

 

Chorwacja - Hiszpania 30:29 (17:15).

 

Najwięcej bramek: dla Chorwacji - Marko Mamic 9, Luka Cindric 5, Zlatko Horvat 4; dla Hiszpanii - Angel Fernandez 7, Alex Dujshebaev 5