Pindera: Czarny scenariusz

Sporty walki
Pindera: Czarny scenariusz
fot.PAP/EPA

Ta wiadomość spadła jak grom z jasnego nieba: Andrzej Wawrzyk złapany na dopingu. Nie zobaczymy go w Alabamie i chyba długo nie pojawi się w ringu.

Taki scenariusz wydawał się być nieprawdopodobny. Jeszcze nie tak dawno Wawrzyk wraz z Fiodorem Łapinem mówili w Puncherze o walce z dopingiem, po tym, gdy okazało się, że Michał Cieślak i Nikodem Jeżewski korzystali z niedozwolonych środków.

 

Trener Łapin nie przebierał wówczas w słowach, jasno stawiał sprawę, że u niego nie ma drogi na skróty, że ci którzy sięgają po zakazany owoc nie mogą nigdy liczyć na jego pobłażliwość. Dodajmy od razu, że nie było w tych słowach cienia hipokryzji. Ci, którzy znają Łapina wiedzą, że takie ma zasady i nie przewiduje żadnych odstępstw. Gdyby wtedy ktoś powiedział mu, że nie będzie walki Wawrzyka z Deontayem Wilderem w Alabamie, bo w moczu Polaka VADA (Voluntary Anti-Doping Association) znajdzie zakazany stanazolol, Fiodor zapewne zaśmiałby się mu w twarz.

 

Dziś jednak musi przełknąć gorzką pigułkę. Wyniki kontroli są druzgocące, dwa kolejne badania przeprowadzone dały wynik pozytywny i najczarniejszy z czarnych scenariuszy się ziścił. Bez względu na to co teraz Wawrzyk powie na swoją obronę, bez względu na wiarę w słowa Łapina, co do którego uczciwości jestem więcej niż pewien, wynik badań poszedł w świat.

 

Jako pierwszy poinformował o tym na twitterze Dan Rafael, jak zawsze dobrze poinformowany dziennikarz ESPN. Gdy zobaczyłem późną nocą co pisze, nie mogłem uwierzyć, choć zawsze powtarzam, że jeśli chodzi o doping nic mnie zaskoczy.

 

Najczęściej scenariusz jest jednak podobny, złapani tłumaczą się niewiedzą i skażonymi odżywkami. I czasami potrafią w swych tłumaczeniach być tak przekonywujący, że udaje się im uniknąć kary. Myślę, że Wawrzyk też pójdzie tą drogą, ale dziś wiemy jedno: stracił szansę na życiową wypłatę w Alabamie, gdzie 25 lutego miał walczyć z Wilderem o należący do Amerykanina pas organizacji WBC.

 

To miała być polska gala, z Andrzejem  Wawrzykiem w walce wieczoru, z Arturem Szpilką, który miał zmierzyć się z Dominikiem Breazealem oraz Izu Ugonohem. Najpierw poinformowano jednak, że nie dojdzie do pojedynku „Szpili”, (z Breazealem bić się będzie Izu), a teraz doszła jeszcze ta szokująca i przykra wiadomość.

 

Tym samym pięściarz Sferis KnockOut Promotions dołączył do niechlubnego grona polskich zawodowych pięściarzy złapanych na dopingu, w którym są: Mariusz Wach, Dawid Kostecki, Michał Cieślak oraz Nikodem Jeżewski. Przypadek Wawrzyka jest już trzecim na początku tego roku. Miejmy nadzieję, że kolejne informacje dotyczące polskiego boksu będą przyjemniejsze.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze