Marcin Muras: Witamy w Dusznikach! Dopiero poczujesz tę atmosferę mistrzostw Europy. Zdążyłaś już trochę odpocząć po Anterselvie?

Monika Hojnisz: Moje starty się nałożyły, skumulowały, z pewnością były wyczerpujące... Mam nadzieję, że trochę odpoczęłam, w czwartek zaliczyłam trening oficjalny, trochę pobiegałam po trasach, zobaczyłam jak wyglądają, oczywiście robią duże wrażenie tym bardziej, że mam porównanie do ubiegłych lat.

Strzelnica też jest całkiem nowa... Cały czas czekamy na bezbłędne strzelanie w twoim wykonaniu - trochę cię to prześladuje w pewien sposób. To jedno pudło mniej i okazałoby się, że stajesz na podium Pucharu Świata.

Trafiałam coś mimo lekkiego wiatru, mam nadzieje że ten nie zaburzy mojej celności. Tak już to jest w biathlonie, że to jedno pudło zwykle prowadzi do straty dystansu do miejsc topowych... Na pewno nie robię tego celowo (śmiech), to mogę obiecać i wiem, że potrafię. Czasem jedną nogą jest się już na trasie i głowa nie wytrzymuje, ale nie mogę doprowadzić do takiej sytuacji. Tylko czyste strzelanie może mi pomóc.

 

Rozmowa z Moniką Hojnisz w załączonym materiale wideo.