Stan spotkania na cztery minuty i trzy sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry wyrównał Andrew Copp. Dwa kolejne trafienia dołożyli zaś Bryan Little i Mark Scheifele.

 

"Gol Coppa był bardzo ważny. Byliśmy od tego momentu pozytywnie nastawieni i wiedzieliśmy, że mamy szansę na to, by odwrócić losy tego spotkania. Można było wręcz namacalnie poczuć, że w tamtym momencie zmienił się rozwój wypadków" - podkreślił Little.

 

Jego zespół po raz czwarty w tym sezonie wygrał z "Czarnymi Jastrzębiami". Jets zajmują 12., czyli trzecie od końca miejsce w Konferencji Zachodniej. Blackhawks są jej wiceliderem.

 

Bramkarz gości Connor Hellebuyck zanotował 38 obron. Pozostałe bramki dla zwycięzców zdobyli Patrik Laine i Shawn Matthias. W ekipie z Chicago na listę strzelców wpisali się Duncan Keith, Nick Schmaltz i Tanner Kero.

 

Do czwartku Blackhawks nie przegrali w tym sezonie meczu, w którym prowadzili po dwóch tercjach.

 

To nie hokeiści znaleźli się w centrum uwagi przy okazji meczu Nashville Predators - Columbus Blue Jackets, który zakończył się wygraną miejscowych 4:3. Wynik zszedł na dalszy plan za sprawą sędziego Fredericka L'Ecuyera. W pewnym momencie przerwał on wygłaszanie decyzji, by zwrócić się w niewybredny sposób do jednego z zawodników. Arbiter miał podpięty mikrofon, za sprawą którego przekleństwa kierowane do gracza usłyszały wszystkie osoby obecne na hali.

 

Broniący Pucharu Stanleya hokeiści Pittsburgh Penguins zanotowali 18. porażkę w sezonie. W czwartek ulegli na wyjeździe Boston Bruins 3:4. Dwa gole dla zwycięzców zdobyli Brad Marchand, a pozostałe dołożyli Patrice Bergeron i Riley Nash. Gospodarzom nie pomogły bramki Justina Schultza, Phila Kessela i Patrica Hornqvista.

 

Arizona Coyotes pokonała Vancouver Canucks 3:0, a jej golkiper Mike Smith po raz 31. w karierze, 20. w historii występów dla "Kojotów", a pierwszy w sezonie zachował czyste konto.