A wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Mateusz Masternak wyraził chęć walki z Deontayem Wilderem 25 lutego w Birmingham w zastępstwie złapanego na dopingu Andrzeja Wawrzyka. Pomysł wydaje się nieco szalony, ale pięściarz wraz z trenerem są przekonani, że mogliby przygotować taktykę, która sprawiłaby sporo problemów mistrzowi królewskiej kategorii. Przypomnijmy, że Masternak w ostatnim czasie bił się w dywizji niżej, czyli kategorii cruiser.

Z uśmiechem na twarzy koncepcję "Mastera" przyjął były mistrz świata organizacji WBO Krzysztof Głowacki. 30-latek postanowił odebrać wiadomość Masternaka jako komplement, gdyż w jego opinii z nim nie chciał wejść do ringu.

- Masternak chce walczyć z Wilderem?! Dawno takiego komplementu nie dostałem, bo przecież ze mną się boi - napisał "Główka" na Facebooku.

- Po komplementy to idź do swojej Żony, a ode mnie dostaniesz jedynie KO - odpowiedział Masternak.

Odpowiedź wyraźnie nie spodobała się Głowackiemu, który odpisał już nieco ostrzej. - Za ten głupi tekst z chęcią rozwalę Ci ryja - napisał.

Całą dyskusję i wymianę zdań zakończył z pozoru niewinny wpis, choć uderzający w burzliwy charakter jednego z kolegów Głowackiego. - Oj Krzysiu, nerwy są złym doradcą. Chyba się za bardzo zainspirowales kolegą z grupy - dorzucił "Master".