Sebastian Staszewski: Jesteśmy w pomieszczeniu, gdzie przygotowywane są narty. O co w ogóle z tymi smarami chodzi?

 

Adam Kwak: Dla normalnego człowieka, który ogląda biathlon jest ciężko zrozumieć o co chodzi. Najprościej mówiąc mają sprawić, żeby narta jak najlepiej ślizgała się po śniegu. Smar to tak zwana parafina, po prostu wosk. Można powiedzieć, że to smar bazowy. Mają one różne parametry. Każda ekipa i każdy serwismen ma swoje metody do rozgrzania żeliwa, którym rozprowadzany jest smar.

 

Są jakieś sekrety, które serwismeni mają tylko dla siebie?

 

Ja mówię, że to Formuła 1. To taki wyścig konstruktorów. Ktoś kto znajdzie coś, czego nie mają inny ma przewagę.

 

Sami zawodnicy przychodzą do pana? Pytają o smary?

 

Pytają, ale też my pytamy zawodników po starcie jak jechały narty, jakie mieli odczucia. Następnie wyciągamy z tego wnioski.

 

Cała rozmowa do obejrzenia w załączonym materiale wideo.