Los oszczędził faworytów w losowaniu czwartej rundy Pucharu Anglii. Giganci nie trafili na siebie, a w większości przypadków musieli zmierzyć się z drużynami z niższych poziomów rozgrywkowych. Mimo wszystko już pierwszy sobotni meczu pokazał, że przedstawiciele Premier League nie mogą nawet na chwilę tracić koncentracji - Liverpool przegrał bowiem z Wolverhampton Wolves 1:2 i pożegnał się z rozgrywkami.

Swoje zrobiła za to Chelsea, która już do przerwy prowadziła z drugoligowym Brentford 2:0. Antonio Conte dał odpocząć kilku gwiazdom, ale gole i tak strzelili ważni w tym sezonie Willian oraz Pedro. Po przerwie trafienie dorzucił Branislav Ivanovic i lider Premier League bez większych problemów zameldował się w kolejnej rundzie.

Do sporej sensacji mogło dojść w północnym Londynie, gdzie Tottenham mierzył się z czwartoligowcem. Wycombe Wanderers to zespół, który znajduje się obecnie na szóstym miejscu w League Two, zachowując realne szanse na awans o szczebel wyżej, lecz nie mogło to być żadnym usprawiedliwieniem dla rozpędzonych "Kogutów". Gracze Mauricio Pochettino ostatni mecz przegrali bowiem od dziewięciu spotkań, a u siebie - od początku listopada! Mimo to do przerwy goście prowadzili 2:0 po dwóch golach Paula Hayesa. Później do roboty wzięli się faworyci i za sprawą Son Heung-Mina i Vincenta Janssena zrobił się remis. I kiedy już wydawało się, że wszystko wraca do normy, w końcówce gola na 3:2 dla przyjezdnych strzelił Garry Thompson. Chwilę później wyrównał Dele Alli. W siódmej minucie doliczonego czasu gry zwycięską bramkę dla Tottenhamu zdobył Son. Co za mecz!

W poprzedniej rundzie Lincoln City sprawiło sensację, ogrywając u siebie drugoligowe Ipswich Town 1:0. Tym razem piątoligowiec trafił jeszcze gorzej, bo na Sincil Bank przyjechała czołowa ekipa Championship - Brighton. I zaczęło się zgodnie z planem, bo bramkę zdobył Richard Towell. W drugiej połowie doszło jednak do małego trzęsienia ziemi - najpierw wyrównał Alan Power, a pięć minut później do własnej siatki trafił wypożyczony z Chelsea Fikayo Tomori. W końcówce wynik podwyższył jeszcze Theo Robinson. Kolejna sensacja sprawiona przez piłkarzy Lincoln City!

Wyniki:

Blackburn - Blackpool 2:0 (Gallagher 9, Bennett 22)
Burnley - Bristol City 2:0 (Vokes 45, Defour 68)
Chelsea - Brentford 4:0 (Willian 14, Pedro 21, Ivanovic 69, Batshuayi 81 [rz.k.])
Crystal Palace - Manchester City 0:3 (Sterling 43, Sane 71, Toure 90+3)
Lincoln City - Brighton 3:1 (Power 57, Tomori 62 [sam.], Robinson 85 - Towell 24)
Middlesbrough - Accrington 1:0 (Downing 69)
Oxford United - Newcastle 3:0 (Hemmings 46, Nelson 79, Martinez 87)
Rochdale - Huddersfield 0:4 (Quaner 42, Brown 66 [rz.k.], Hefele 72, 85)
Tottenham - Wycombe 4:3 (Son 60, 90+7, Janssen 64 [rz.k.], Alli 89 - Hayes 23, 36 [rz.k.], Thompson 83)