"Virtusi" przyzwyczaili nas do tego, że pistoletówki nie są ich mocną stroną. Na mapie de_train sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej! To Polacy weszli w nią lepiej i całkowicie zepchnęli Duńczyków na... boczny tor.

W czwartej rundzie Astralis dysponowało środkami, które pozwoliły im na zakup pełnego uzbrojenia. Co ciekawe, Virtusi zdecydowali się pochopnie nie wydawać zgromadzonych wcześniej funduszy i pozostawili w swoich rękach dwa pistolety maszynowe UMP-45 i jeden karabin szturmowy Galil. Pomimo potencjalnie gorszego uzbrojenia wyeliminowali całą drużynę przeciwną, tracąc przy tym tylko jednego zawodnika!

W szóstej rundzie Duńczycy, aby nawiązać walkę z Jarosławem "pashaBiceps" Jarząbkowskim i spółką, poświęcili wszystkie swojej fundusze, ale to również nie przyniosło żadnego rezultatu. Polacy wygrali dwie kolejne rundy, a ich niesamowita seria zakończyła się dopiero w ósmej odsłonie.

Pomimo okazałej zaliczki nie udało się dowieźć zwycięstwa do końca i to Astralis sięgnęło po mistrzowski tytuł oraz nagrodę główną, która na turnieju ELEAGUE Major wynosiła pół miliona dolarów.