Nakoulma na zatrudnienie w dobrym europejskim klubie pracuje w znakomity sposób podczas rozgrywanego w Gabonie Pucharu Narodów Afryki. Dotychczas w czterech meczach "Prezes" trafił do siatki dwa razy i zaliczył jedną asystę.  Mógł mieć na swoim koncie jeszcze jednego gola, ale po spotkaniu z Gwineą-Bissau trafienie na 1:0 zapisano ostatecznie na konto gracza drużyny przeciwnej - Rudinilsona. Dobra postawa Nakoulmy zaprowadziła jego reprezentację aż do półfinału, w którym Burkińczycy zmierzą się w środę z Egiptem. "Prezes" przypieczętował awans do najlepszej czwórki spektakularnym golem z dystansu strzelonym do pustej bramki Demokratycznej Republiki Konga.

 

Jak doskonale wiadomo Francuzi, którzy niegdyś byli na Czarnym Lądzie potęgą kolonialną, dobrze penetrują rynek afrykański i od razu zwrócili uwagę na dobrą postawę Nakoulmy w gabońskim turnieju. Najbardziej na bramkostrzelnym napastniku zależy zaś polskiemu właścicielowi FC Nantes - Waldemarowi Kicie, którego klub od kilku lat zmaga się z problemami w ataku. Rozwiązać miał je reprezentant Polski Mariusz Stępiński, ale nie jest on tak skuteczny i w ostatnim ligowym meczu nie pojawił się na murawie nawet na minutę. Dlatego Nantes zarzuciło sieci na Nakoulmę, który według informacji "France Football" ma zasilić ekipę "Kanarków".

 

Nakoulma polskim kibicom jest znany przede wszystkim z występów w Górniku Zabrze, do którego przeszedł w 2011 roku. W polskiej ekstraklasie Burkińczyk rozegrał 95 meczów, w których aż 25 razy trafiał do siatki. Mało kto jednak wie, że wcześniej "Prezes" grał w niższych polskich klasach rozgrywkowych, między innymi w IV-ligowej Granicy Lubycza Królewska czy też w Stali Stalowa Wola. Dobra gra na polskich boiskach sprawiła, że Nakoulma zapracował sobie na transfer do Turcji, gdzie grał od 2014 roku aż do grudnia 2016...