Marinus Kraus z pewnością chciałby jak najszybciej zapomnieć o sezonie 2016/2017, bowiem ani razu nie wystąpił w zawodach Pucharu Świata, a w Pucharze Kontynentalnym także nie uzyskiwał wyników na miarę swoich możliwości. Trener niemieckiej kadry Werner Schuster postawił na swojego podopiecznego w kwalifikacjach do konkursów w Ga-Pa i w Oberstdorfie, ale w obydwu przypadkach Kraus nie znalazł się w pięćdziesiątce, która wywalczyła awans. Okazuje się jednak, że słaba forma Niemca nie wzięła się znikąd, a przyczyniła się do niej kontuzja kolana, której doznał on jeszcze w listopadzie.

- Drodzy Fani, nie mam dla was dobrej wiadomości - napisał we wtorek Kraus na Facebooku. - Dokucza mi ból w kolanie. Okazuje się, że uraz łąkotki, którego doznałem na początku sezonu nie jest jeszcze całkowicie wyleczony. Lekarz poradził mi, żebym zrobił sobie przerwę, dlatego z ciężkim sercem muszę zastosować się do tego zalecenia i zakończyć sezon. Chcę całkowicie wyleczyć kolano do wiosny, by być sprawnym, zdrowym i móc rozpocząć przygotowania do sezonu olimpijskiego - stwierdził niemiecki skoczek.

 


Podczas przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Pyeongchang Niemcy bronić będą złota w drużynie zdobytego przed trzema laty w Soczi. Kraus był wtedy jednym z najważniejszych elementów niemieckiej kadry, a podczas konkursu indywidualnego ustanowił rekord skoczni, uzyskując 140 metrów. Złoty medal w zmaganiach drużynowych zdobył wraz z Andreasem Wellingerem, Andreasem Wankiem oraz Severinem Freundem. Obecnie w składzie pierwszej reprezentacji Niemiec jest tylko ten pierwszy, po tym jak kontuzja wykluczyła Freunda do końca sezonu.