Bohaterem Raptors był Kyle Lowry. 30-letni rozgrywający na swoim koncie zapisał 33 punkty i 10 asyst, ale przede wszystkim trafił decydujący rzut na 4,3 s przed zakończeniem dogrywki.

 

"Na przerwę schodziliśmy przegrywając 14 punktami i atmosfera w szatni była jak na pogrzebie. Kiedy jednak wróciliśmy do gry, znaleźliśmy w sobie dość energii" - powiedział Lowry.

 

Wśród pokonanych najlepszy był Jrue Holiday - 30 pkt. Zawiodła jednak największa gwiazda Pelicans - Anthony Davis trafił tylko cztery z 18 rzutów z gry. 23-letni skrzydłowy spotkanie zakończył z dorobkiem 18 pkt i 17 zbiórek.

 

W San Antonio miejscowi Spurs bez większych problemów pokonali zespół Oklahoma City Thunder. Wśród Teksańczyków nie do zatrzymania był duet Kawhi Leonard - LaMarcus Aldridge. Pierwszy zdobył 36, a drugi 25 pkt.

 

W ekipie Thunder tradycyjnie najlepszy był Russell Westbrook. Tym razem uzyskał 27 pkt i 14 asyst.

 

Serię zwycięstw na własnym parkiecie podtrzymała drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards pokonali New York Knicks 117:101 i cieszyli się z 15. z rzędu wygranej u siebie. Dłuższą serię mieli tylko raz; w sezonie 1974/75 sięgnęła 22 spotkań.

 

Polski środkowy był bezbłędny. Zdobył 15 pkt trafiając wszystkie siedem rzutów z gry i jedyny wolny. Miał także 10 zbiórek. "Czarodzieje" z bilansem 28-20 są już na czwartym miejscu w Konferencji Wschodniej.

 

W pozostałych wtorkowych meczach wygrały ekipy Houston Rockets z Sacramento Kings 105:83, Portland Trail Blazers z Charlotte Hornets 115:98 i Los Angeles Lakers z Denver Nuggets 120:116.