Pół roku temu Kamil Grosicki był godziny od podpisania kontraktu z Burnley FC, jednak wówczas transakcja została odwołana na ostatniej prostej i polski skrzydłowy musiał wrócić do Stade Rennais. 28-latek we Francji grał obiecująco, jednak nie mógł być pewny miejsca w składzie.

W ostatnich godzinach stycznia reprezentant Polski dopiął jednak swego i podpisał kontrakt z Hull City. Tygrysy wyłożyły na "Grosika 9 milionów euro", a ten wreszcie spełni swoje marzenie o grze w Premier League. Jak do transferu odniósł się prezydent Rennes, Rene Ruello, który tej zimy stracił innego skrzydłowego, Paula-Georgesa Ntepa?
Gdy przedłużaliśmy kontrakt, dałem Kamilowo słowo, że gdy pojawi się zainteresowanie klubu, nie będę robił mu problemów z odejściem. On chce zakończyć karierę w Premier League, nie mogliśmy przeszkodzić mu w realizacji marzeń. Bardzo chciał odejść do Anglii, a przecież z niewolnika nie ma pracownika. Od dłuższego czasu był myślami gdzie indziej. Jako klub zachowaliśmy się wobec niego najlepiej, jak to możliwe.
Grosicki dołączył już do beniaminka Premier League, gdzie odbył nawet pierwszy trening. Były zawodnik Sivassporu i Jagiellonii Białystok jest 48-krotnym reprezentantem Polski. W barwach Rennes wystąpił w 81 spotkaniach, w których zdobył 13 bramek.