Cook pokonał Butlera przez techniczny nokaut w siódmej rundzie. Pięściarze walczyli w Montrealu, rodzinnym mieście Butlera, więc naturalne, że kibicom werdykt pana Marlona Wrighta się nie spodobał. Z trybun w stronę Cooka zaczęły lecieć rozmaite przedmioty. Aż w końcu stało się to:

 


Wyglądało to dramatycznie, ale ostatecznie bokserowi nic poważnego się nie stało. Na trybunach wybuchły natomiast zamieszki, rannych zostało pięć osób, a Cook musiał opuszczać halę w otoczeniu policji. Pięściarz o całej sprawie tak prędko jednak nie zapomni.

- Nie mogę przestać oglądać tego zajścia. Najpierw on mnie odepchnął, potem wiadro rozbiło się na mojej głowie i dlatego upadłem tak ciężko. To było mocne uderzenie. Dziękuję wszystkim za wsparcie. Mimo wszystko, to była jedna z najlepszych nocy w moim życiu. Udaliśmy się na podwórko rywala i wykonaliśmy robotę. To co się stało jest złe dla sportu i nigdy nie powinno mieć miejsca -  napisał na Facebooku.