W drugim półfinałowym spotkaniu Pucharu Narodów Afryki 2017 zmierzyły się ze sobą Kamerun i Ghana, a kibice znad Wisły mogli zwrócić uwagę na polskie akcenty. W kameruńskiej ekipie w pierwszym składzie wyszli bowiem grający do niedawna w Polsce: Robert Tambe (grał w IV-ligowej drużynie LZS Piotrówka) oraz Arnaud Djoum (w 2015 roku odszedł z Lecha Poznań). Z kolei trenerem reprezentacji Ghany jest Avram Grant, który nie ukrywa, że ma polskie korzenie.

Jego ekipa lepiej rozpoczęła półfinałowe starcie, ale z biegiem czasu traciła inicjatywę na murawie. Co więcej już w 8. minucie Kameruńczycy mogli prowadzić na Stade de Franceville po tym jak Teikeu uderzył po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Na szczęście dla Ghańczyków na linii bramkowej został Afful, który wybił futbolówkę niechybnie zmierzającą do siatki. Co ciekawe, była to najlepsza okazja pierwszej połowy spotkania, która upłynęła pod znakiem nudnej gry z obu stron.

Nieco ciekawiej na gabońskiej murawie zrobiło się po przerwie, a w 61. minucie Ghańczycy mogli prowadzić po strzale Wakaso z rzutu wolnego. Kamerun uratowała tylko kapitalna interwencja Ondoy, która jednocześnie... natchnęła jego kolegów do ataku. I w 72. minucie w ghańskim polu karnym ponownie groźnie zrobiło się po rzucie rożnym, tyle, że tym razem Razak musiał już wyciągać piłkę z siatki. Michael Ngadeu-Ngadjui wykorzystał fatalny błąd rywala, który źle wybijał piłkę i posłał ją pod nogi Kameruńczyka. Ten z zimną krwią dał prowadzenie Nieposkromionym Lwom.

Avram Grant błyskawicznie zareagował na utratę gola i posłał do boju nieco zakurzonego już Asamoah Gyana. Nawet doświadczony napastnik nie odmienił jednak losów meczu półfinałowego i to Kamerun dołączył do Egiptu, z którym zmierzy się w niedzielnym finale. Co więcej, w doliczonym czasie gry Ghańczyków dobił jeszcze Christian Bassogog. Ghana zagra ostatecznie z Burkina Faso o trzecie miejsce. Kamerun i Egipt zagrają w finale po raz trzeci w historii. W obu poprzednich przypadkach - w 1986 i 2008 roku - górą byli "Faraonowie".

 

Kamerun - Ghana 2:0 (0:0)

 

Bramki: Ngadeu-Ngadjui (72'), Bassogog (90+3')