Siatkarze Polonii, którzy w obecnym sezonie są także liderem angielskiej ligi, pożegnali się z europejskimi rozgrywkami pomimo zwycięstwa w rewanżowym meczu z Draisma Dynamo Apeldoorn 3:2 (22:25, 25:23, 18:25, 25:23, 15:9). Pierwsze spotkanie w Holandii jednak przegrali 1:3.

 

Założony w 1973 roku przez polskich członków Związku Chrześcijańskiej Młodzieży Męskiej klub przechodzi od czterech lat transformację, od kiedy zarządzanie drużyną przejął były dziennikarz Bartek Łuszcz.

 

Kiedy objął stery Polonii, siatkarze grali w tych samych koszulkach od kilku lat i musieli zrzucać się na opłacenie wynajmu hali na treningi. W tym sezonie jako pierwszy angielski klub osiągnęli ten poziom w europejskich pucharach.

 

Debiutująca w międzynarodowych rozgrywkach Polonia pokonała w poprzedniej rundzie węgierską drużynę Fino Kaposvar.

 

W półprofesjonalnej lidze angielskiej Polonia to fenomen - większość siatkarzy utrzymuje się wciąż dzięki pełnoetatowej pracy, m.in. jako kurierzy, technicy, złotnicy czy bankierzy, trenując wieczorami i w dni wolne od pracy. W drużynie występuje jednak wielu byłych zawodników czołowych lig europejskich, którzy po zakończeniu kariery profesjonalnej przenieśli się do Wielkiej Brytanii.

 

"Holendrzy pokazali za co biorą pieniądze. To profesjonalny klub, trenują ponad 20 godzin w tygodniu, a my - zaledwie sześć, po pracy. Tej różnicy nie było jednak widać na boisku i tym się napędzamy na przyszłość" - komentował w rozmowie z PAP trener Polonii Piotr Graban.

 

Jak dodał, w tej drużynie są chłopaki, którzy naprawdę chcą i wkładają w grę całe serce. "Nawet jeśli przychodzą na trening po ośmiu lub dziesięciu godzinach pracy" - zauważył.

 

Graban przyznał, że tylko od decyzji władz i sponsorów klubu zależy, czy Polonia wystąpi w europejskich pucharach także w następnym sezonie.

 

"Myślę, że wszyscy będą zadowoleni - przeszliśmy pierwszą rundę, powalczyliśmy w drugiej. W przyszłym roku może będziemy mogli powalczyć o coś więcej" - podsumował.

 

Spotkanie zostało rozegrane w Crystal Palace National Sports Centre w południowym Londynie przy rekordowej jak na angielską siatkówkę frekwencji ponad 1,1 tys. widzów.