Według niemieckich mediów, 20-letni Werner - najlepszy strzelec w szeregach beniaminka (11 goli) - jest chory na grypę i nie będzie mógł wspomóc swoich kolegów w Dortmundzie (początek spotkania o 18.30). Zabraknie także zawieszonego za kartki reprezentanta Szwecji Emila Forsberga.

 

To szansa gospodarzy, w tym Łukasza Piszczka, na awans na podium tabeli Bundesligi. Obecnie tracą jeden punkt do zajmującego trzecie miejsce Eintrachtu Frankfurt, który w niedzielę o 17.30 podejmie SV Darmstadt 98.

 

BVB ma 31 punktów i traci już 14 do prowadzącego Bayernu. Wydaje się, że broniącym tytułu monachijczykom na drodze do piątego z rzędu mistrzostwa stanąć może już tylko mający 42 punkty RB Lipsk.

 

Gdy we wrześniu beniaminek grał z Borussią Dortmund po raz pierwszy, gospodarze wygrali w Lipsku 1:0. Teraz wicemistrz Niemiec będzie chciał wziąć rewanż.

 

"Trochę kulejemy, spisujemy się poniżej oczekiwań. Mamy poczucie, że zdobyliśmy mniej punktów niż powinniśmy byli. Ale wiemy, że jesteśmy w stanie odrobić tę stratę, mimo że to trochę potrwa i będzie kosztowało nas wiele sił" - powiedział trener BVB Thomas Tuchel, którego podopieczni wygrali tylko raz w pięciu ostatnich kolejkach.

 

RB Lipsk poniósł z kolei w tym sezonie tylko dwie porażki - z Bayernem oraz, zupełnie niespodziewanie, z ostatnim wówczas w tabeli FC Ingolstadt 04. W obu przypadkach przydarzyło się to wiceliderowi na wyjeździe. Na boiskach rywala wygrali także pięć meczów, a dwa zremisowali.

 

"Lipsk złapał dobry rytm i zwycięża w prawie każdym spotkaniu. Nam brakuje umiejętności wygrywania tych spotkań, które nie układają się po naszej myśli. Czujemy się trochę, jakbyśmy brodzili w wodzie" - ocenił piłkarz BVB Andre Schuerrle.

 

Bayern zagra w Monachium z Schalke w sobotę o 15.30, najprawdopodobniej z Robertem Lewandowskim w składzie. Będzie to jubileuszowy mecz kapitana gospodarzy Philippa Lahma - jeśli pojawi się na boisku, zagra w koszulce Bawarczyków 500. raz. Lider tabeli będzie musiał przez jakiś czas radzić sobie za to bez Francka Ribery'ego. Francuz nabawił się urazu mięśnia uda i będzie pauzował przez co najmniej dwa tygodnie.

 

"To nigdy nie jest dobra wiadomość, gdy ktoś wypada ze składu. Dla nas bardzo ważne jest, aby wszyscy byli do dyspozycji trenera, szczególnie teraz, gdy czeka nas wiele angielskich tygodni (trzy mecze w tygodniu)" - powiedział Lahm.

 

Jak dodał, nie ma jednak nic przeciwko temu, że w najbliższym czasie grafik jest bardziej napięty. 15 lutego Bayern podejmie Arsenal Londyn w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów.

 

"Czasami to straszna nuda, czekać tydzień od jednego do drugiego meczu. Jesteśmy przyzwyczajeni do gry co trzy, cztery dni, więc to dobrze, że wkrótce zacznie się bardziej intensywna część sezonu" - ocenił.

 

Również w sobotę o 15.30 zagrają w Kolonii dwa zespoły, które mają w kadrach Polaków. Gospodarze FC Koeln, do których wyjściowego składu powrócił Paweł Olkowski, podejmą nie najlepiej spisujący się w tym sezonie VfL Wolfsburg Jakuba Błaszczykowskiego. W tym samym czasie drużyna Eugena Polanskiego Hoffenheim, która w ubiegłym tygodniu poniosła pierwszą porażkę ligową w tym sezonie, zmierzy się przed własną publicznością z byłym klubem Polaka FSV Mainz.