Czy Milik jest potrzebny Napoli?

Piłka nożna
Czy Milik jest potrzebny Napoli?
fot. PAP
Czy Lorenzo Insigne, Dries Mertens i Marek Hamsik wpuszczą do pierwszego składu Arkadiusza Milika?

Arkadiusz Milik nareszcie wrócił do kadry meczowej Napoli, ale nie dołożył swojej cegiełki do efektownego zwycięstwa 7:1 nad Bologną. Pod nieobecność na murawie Polaka, festiwal strzelecki urządzili sobie Marek Hamsik i Dries Mertens, którzy zaliczyli po hat-tricku. Czy w związku z tak doskonałą dyspozycją strzelecką kolegów, Milik jest w tym momencie potrzebny neapolitańczykom? Trener SSC Napoli Maurizio Sarri rozwiewa wszelkie wątpliwości...

Szkoleniowiec Napoli Maurizio Sarri, podobnie jak cały piłkarski świat, był pod wrażeniem wyczynu swoich graczy, którzy w sobotni wieczór urządzili sobie w Bolognii strzelaninę wygrywając na wyjeździe 7:1. Na pytanie włoskiego dziennikarza czy w związku z wracającym do zdrowia Milikiem Napoli zmieni ustawienie, wzorem Juventusu Massimiliano Allegriego, na 4-2-3-1, ten odpowiedział jednoznacznie. - Jesteśmy zespołem, który strzelił do tej pory najwięcej goli w lidze. Dlatego nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy coś zmieniać. Taki sposób gry daje mi satysfakcję - powiedział szkoleniowiec ekipy z południa Włoch.

Nic dziwnego, że trener drużyny z Neapolu nie jest skory do zmian, bo Marek Hamsik i spółka pod względem strzelonych goli są na drugim miejscu wśród zespołów grających w 5 najlepszych europejskich ligach. Więcej razy do siatki rywala trafiali tylko pilkarze AS Monaco, którzy 68 razy pokonywali bramkarzy przeciwnika. Tyle samo bramek co Napoli, czyli 55, ma na koncie tylko wielka FC Barcelona, choć trzeba przyznać, że Katalończycy rozegrali dwa spotkania mniej niż Włosi. Wrażenie w przypadku neapolitańczyków robi jednak fakt, że są oni posiadaczami najdłuższej obecnie serii - 12 meczów bez porażki w lidze. Nawet Juventus nie może pochwalić się tak znakomitą passą.

Do tego dochodzą znakomite statystyki indywidualne piłkarzy z Neapolu, wśród których prym wiedzie lider klasyfikacji strzelców Serie A - Dries Mertens. W momencie, gdy Arkadiusz Milik doznał kontuzji na początku października, Belg miał strzelone w lidze tylko dwa gole. Przestawienie na szpicę sprawiło jednak, że Mertens zaczął trafiać do siatki jak natchniony i w tym czasie zdążył już zaliczyć trzy hat-tricki, co w historii Serie A zdarzyło się w jednym sezonie tylko trzem piłkarzom - Diego Milito, Edinsonowi Cavaniemu i Marco Van Bastenowi. Belgijski skrzydłowy ma już w lidze 16 bramek, a dzięki trzem trafieniom z Bologną zdystansował w indywidualnej rywalizacji Gonzalo Higuaina, Edina Dżeko i Mauro Icardiego.

Innym piłkarzem, który w sobotę zaaplikował rywalom trzy ciosy był kapitan zespołu z południa Włoch - Marek Hamsik. Dzięki temu Słowak zbliżył się w strzeleckiej klasyfikacji wszech czasów Napoli do Diego Armando Maradony na jedyne cztery trafienia różnicy! Hamsik ma na koncie 111, a "Boski Diego" 115 trafień w błękitnej koszulce i kwestią czasu jest prześcignięcie Argentyńczyka w prestiżowym zestawieniu. - Nigdy nie będę większym piłkarzem niż Maradona, ale mimo to chcę go wyprzedzić w tej statystyce. Mówicie teraz o najlepszym Napoli w sezonie, ale po ostatnim remisie z Palermo padały różne zdania - mówi Hamsik, który tym samym odniósł się do krytyki, która spotkała piłkarzy Napoli po podziale punktów z Palermo w ubiegłym tygodniu.

Oprócz tego, że piłkarze Napoli brylują w klasyfikacjach strzeleckich, to są również w czołówce najlepszych asystentów w Serie A. Pierwsze miejsce z dziewięcioma decydującymi podaniami to dorobek Jose Callejona, ale tuż za jego plecami z 7 asystami jest Hamsik, który tylko o jedno podanie wyprzedza Piotra Zielińskiego, a o dwa Lorenzo Insigne. W tym momencie Napoli ma w pierwszym składzie pięciu znakomicie usposobionych w ofensywie zawodników: Mertensa, Insigne, Callejona, Hamsika i Zielińskiego, z których dwaj ostatni grają przecież w linii pomocy. W odwodzie Maurizio Sarri ma wciąż reprezentanta Włoch Emanuele Giaccheriniego i przebojowego chorwackiego 21-latka Marko Roga. Obaj weszli na murawę w drugiej połowie starcia z Bologną i także pokazali się z dobrej strony.

Czy w tej układance jest więc miejsce dla wracającego do pełni zdrowia Arkadiusza Milika? - Powrót Milika daje nam więcej możliwości - powiedział po meczu z Bologną Sarri. - Z tygodnia na tydzień będziemy patrzeć i oceniać, który z graczy jest w lepszej formie i kto może zaoferować drużynie więcej. Wtedy podejmiemy też decyzję o tym, kto zagra w kolejnych meczach - dodał włoski trener.

Po ponad stu dniach przerwy od regularnych występów wątpliwe jest, by Milik w następnych spotkaniach dostał szansę gry od pierwszej minuty. W związku z zawieszeniem Jose Callejona, który z Bologną ujrzał czerwoną kartkę, rosną jednak szanse na chociażby symboliczny powrót polskiego napastnika na murawę. Kolejny mecz neapolitańczycy rozegrają już 10 lutego, a ich rywalem w Serie A będzie tym razem Genoa. A już w środę 15 lutego pierwszy mecz Realem Madryt w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W takim spotkaniu Milik będzie niezwykle przydatny Sarriemu nawet w roli jokera. Wątpliwe bowiem, by szkoleniowiec decydował się na wprowadzanie Leonardo Pavolettiego, który klasą piłkarską znacznie ustępuje reprezentantowi Polski.

Paweł Ślęzak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze