Bramkarz Ajaksu pomaga ojczyźnie. Nie na boisku

Piłka nożna

Andre Onana zrezygnował z gry w reprezentacji Kamerunu podczas Pucharu Narodów Afryki. Mimo to jego rodacy wygrali turniej, a bramkarz Ajaksu Amsterdam chce w zamian za swoją absencję ponownie zaangażować się w działalność charytatywną.

20-letni Onana jest wychowankiem kameruńskiej akademii Samuela Eto’o. To właśnie tam został dostrzeżony przez skautów Barcelony i zaproszony do Katalonii. Na początku 2015 r. przeniósł się do Holandii i po niespełna dwóch latach występów w młodzieżowej drużynie Ajaksu, powierzono mu role pierwszego bramkarza po odejściu do Barcelony Jaspera Cillessena.

 

W maju ubiegłego roku Onana po raz pierwszy dostał powołanie do reprezentacji swojego kraju. Zadebiutował w niej jednak kilka miesięcy później w starciu z Gabonem (2:1). Dziś mógł się cieszyć ze zdobycia z Kamerunem piątego w historii Pucharu Narodów Afryki. Odrzucił jednak powołanie, tłumacząc, że klub jest dla niego ważniejszy, z powodzeniem gra w Eredivisie (zagrał w 19 z 21 meczów) i szykuje się do batalii w Lidze Europy przeciwko Legii.

 

Onana, także dlatego, by nie zrazić kibiców po odrzuceniu powołania, chce jeszcze bardziej zaangażować się w działalność charytatywną na rzecz swojego kraju. Tym razem ufundował sto wyprawek szkolnych dla sierot, które straciły rodziców w masakrze terrorystycznej grupy Boko Haram.

 

- Boko Haram zabija głównie ludzi w Nigerii i Czadzie, ale ta tragedie zaczynają też dotykać północne części Kamerunu. To straszne, że ludzie stamtąd nie mogą żyć w pokoju – mówi Onana. – Zdaję sobie sprawę, że nie mogę dać im z powrotem ojca czy matki, ale staram się robić, co mogę. Cieszę się, że chociaż dzieci te mogą chodzić do szkoły.

 

Historia Onany to także wzór dla innych Kameruńczyków z zacięciem piłkarskim. Bardzo chętnie wraca on do czasów występów w akademii Samuela Eto'o. - Ludzie mówili, że jestem najlepszym bramkarzem w kraju w mojej grupie wiekowej. Zaczęli się mną interesować, przyjechała Barcelona, która porozmawiała z rodziną. Mój ojciec powiedział do mnie: „Andre, wiem, jak bardzo kochasz piłkę nożną. Trudno nam pozwolić ci odejść, ale jest to okazja, żeby się rozwijać. Nie można powiedzieć nie” – wspomina Onana na łamach holenderskiego dziennika „Telegraph”.

 

Onana musiał stać się samodzielny w wieku zaledwie 13 lat. Udał się do stolicy Katalonii, gdzie został skierowany do słynnej La Masii. - Nie było łatwo zostawić wszystko za sobą w tym wieku, tym bardziej, że było w Barcelonie tylko kilku chłopców z Kamerunu. Wszystko było dla mnie zupełnie nowe, język, otoczenie, ale kiedy jesteś młody, nie myślisz o konsekwencjach, cieszysz się, że możesz grać w piłkę. Chciałem grać bez względu na to, co stanie się jutro – opowiada bramkarz.

 

Przez pierwsze lata ostoją Onany w Barcelonie był jego rok starszy kuzyn Fabrice Ondoa, także bramkarz wypożyczany ostatnio do klubów z niższych lig w Hiszpanii. Ondoa jest pierwszym bramkarzem Kamerunu, wczoraj cieszył się ze zdobycia trofeum i właściwie wytyczył wszystkie ścieżki młodszemu Onanie – także zaczynał w szkółce Eto’o, a w wieku 13 lat przeniósł się do Katalonii. Różnica jest tylko taka, a może aż taka, że Onana gra w ważnym dla europejskiego klubie i stamtąd może wypromować się do naprawdę wielkiego zespołu w Anglii czy Hiszpanii.

 

Onana: - On jest trochę jak mój brat bliźniak. Cieszyłem się z jego triumfu w Pucharze Narodów Afryli, czułem dumę, kiedy w ćwierćfinale obronił decydujący rzut karny przeciwko Senegalowi. Wiem, że kameruński związek był na mnie zły, ale jest to na dłuższą metę lepsze i dla mnie, i dla reprezentacji. Dla mojej kariery dobrze, że gram dużo w Ajaksie, mogę wiele się nauczyć i w przyszłości pomóc reprezentacji.

 

Onana oprócz pomocy sierotom z Kamerunu zamierza w przyszłości otworzyć szkółkę na wzór tej, w której zaczynał. - Mam zamiar robić coś co roku dla tych sierot. I myślę o tym, by dać im szansę, jaką kiedyś dał mi Eto’o – kończy Onana.

 

Kameruńskiego bramkarza będzie można zobaczyć już za półtora tygodnia w Warszawie, kiedy przyjedzie zAjaksem na pierwszy mecz z Legią w fazie pucharowej Ligi Europy.

Skrót meczu Roda - Ajax w załączonym materiale wideo.

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze