Piłkarze z Rzymu wygrali wszystkie dziesięć spotkań przed własną publicznością w tym sezonie Serie A, więc byli faworytem starcia z Fiorentiną, która wygrała dwa ostatnie starcia wyjazdowe. Początek był raczej spokojny, dopiero po dziesięciu minutach szanse miały oba zespoły, lecz nie były to raczej klarowne sytuacje, więc zarówno Wojciech Szczęsny, jak i Ciprian Tatarusanu nie mieli problemów ze złapaniem piłki.

Z upływającym czasem coraz bardziej rozkręcali się gospodarze, którzy na kilka minut przed przerwą w końcu dopięli swego. Zaczęło się od dobrej gry tyłem od bramki w wykonaniu Edina Dzeko. Po chwili Bośniak był już w polu karnym, a Daniele De Rossi posłał kapitalne podanie, a snajper Romy nie mógł tego zmarnować. Było 1:0, a po przerwie wynik podwyższył jeszcze Federico Fazio. Argentyńczyk wykorzystał ładne dośrodkowanie De Rossiego z rzutu wolnego.

Później rzymianie dorzucili jeszcze dwa trafienia - najpierw kontratak rozpoczął nie kto inny jak De Rossi, dobrze dośrodkował Kevin Strootman, a Radja Nainggolan bez problemu wykończył akcję. Wynik ustalił Dzeko, wykorzystując błąd Davide Astoriego. Dla Bośniaka był to siedemnasty gol w Serie A, co oznacza, że jest on liderem klasyfikacji strzelców (drugi jest gracz SSC Napoli - Dries Mertens z 16. bramkami).

AS Roma - Fiorentina 4:0 (1:0)

Bramki: Dzeko 39, Fazio 58, Nainggolan 75, Dzeko 83.

AS Roma: Szczęsny - Manolas, Fazio, Rudiger - Peres, Strootman, De Rossi (85 Paredes), Emerson - Nainggolan (89 Grenier), El Shaarawy (80 Totti) - Dzeko.

Fiorentina: Tatarusanu - Sanchez, Rodriguez, Astori - Chiesa (78 Cristoforo), Vecino, Badelj, Olivera (63 Ilicic) - Bernardeschi (74 Tello), Valero - Babacar.

Żółte kartki: Strootman - Sanchez, Valero, Rodriguez.