Bródka: indywidualnie celuję w "ósemkę"

Inne
Bródka: indywidualnie celuję w "ósemkę"
fot. PAP

"Liczę na dobry bieg taktycznie i technicznie. Celem jest miejsce w +ósemce+ na 1500 m" - powiedział PAP mistrz olimpijski z Soczi na tym dystansie Zbigniew Bródka. W dniach 9-12 lutego w południowokoreańskim Gangneung odbędą się mistrzostwa świata w łyżwiarstwie szybkim.

W grudniu Bródka wygrał w holenderskim Heerenveen rywalizację w słabszej grupie B i awansował do A. W Berlinie był piąty w zmaganiach z najlepszymi panczenistami. W niedzielę w swej koronnej konkurencji powalczy w MŚ, które są jednocześnie testem przedolimpijskim przed igrzyskami 2018.

 

"Liczę przed wszystkim na dobry bieg taktycznie i technicznie. Jeżeli taki wyjdzie, o miejsce się nie boję. Do tego potrzeba jeszcze trochę szczęścia w losowaniu pary i toru. Indywidualnie celuję w ósemkę - to byłby wynik, który mnie zadowoli. Wiadomo, że każda pozycja wyżej będzie tylko na plus. Nic nie obiecuję, będę jechał tak jak zawsze na 110 proc. swoich możliwości. Natomiast już w piątek zawody drużynowe. To konkurencja chyba najbardziej wyrównana od kilku lat" - stwierdził Bródka.

 

W rywalizacji zespołowej Bródka będzie startował w składzie z Konradem Niedźwiedzkim i Janem Szymańskim. Ten tercet zdobywał brązowe medale IO i MŚ. Kandydatem do podium jest także Artur Waś na 500 m. Wśród kobiet dobrze w tym sezonie spisuje się szczególnie Natalia Czerwonka.

 

Zawody w Gangneung są pierwszymi dla panczenistów przed przyszłoroczną olimpiadą. Jak wygląda obiekt i otoczenie na 12 miesięcy przed igrzyskami?

 

"Hala lodowa jest całkiem ładna, prosta konstrukcja zrobiona na miarę potrzeb. Prace wykończeniowe jeszcze trwają, ale generalnie wszystko jest o krok do przodu w porównaniu do analogicznego czasu w Soczi. Takie mam wrażenie. Trwa układanie kostki brukowej, z każdej strony się coś dzieje, nie ma zbędnych przestojów. Jeżeli chodzi o sam lód, wydaje się dość szybki, ale o tym czy rzeczywiście taki jest przekonamy się pewnie dopiero na zawodach. Na pewno organizatorzy starają się, aby był jak najlepszy. Jedyny minus to oficjalny hotel, który jest oddalony prawie 60 km od toru. Transport zajmuje około godziny. Ten dyskomfort w pełni wynagradza jakość hotelu i wybór serwowanego jedzenia" - dodał zawodnik Błyskawicy Domaniewice.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze