Po niedzielonym turnieju halowym piłkarze Ruchu wracali do domów. Pod miejscem zamieszkania Trzcionki, znajdującym się niedaleko stadionu Ruchu, zawodnicy klubu z Radzionkowa zostali napadnięci i pobici. Kapitana zespołu przewieziono do szpitala.

 

Prezes klubu Marcin Wąsiak napisał na Twitterze, że odpowiedzialność za ten czyn ponoszą kibice Polonii Bytom.

 

Klub wydał na swojej stronie oświadczenie.

 

Z przykrością informujemy, że w dniu wczorajszym miało miejsce haniebne zdarzenie, które dotknęło nasz Klub. Czterej zawodnicy Ruchu Radzionków powracający z pokazowego meczu, rozegranego na hali sportowej w Ożarowicach zostało napadniętych w okolicy stadionu Klubu przez grupę chuliganów. W wyniku doznanych obrażeń (złamany nos i pęknięta kość oczodołu) najbardziej poszkodowany został kapitan Żółto-Czarnych Marcin Trzcionka, który trafił do szpitala. Jednocześnie jako Klub wyrażamy oburzenie zaistniałą sytuacją oraz zaniepokojenie o bezpieczeństwo swoich zawodników. Miejmy nadzieję, że sprawcy tego haniebnego czynu w szybkim czasie zostaną schwytani, a następnie poniosą zasłużoną karę. Poszkodowanemu Zawodnikowi Klub zadeklarował wszelką pomoc prawną i medyczną.

Zarząd KS Ruch Radzionków

 

Policja jednak nie potwierdziła tych danych, a co więcej nie dostała żadnego zgłoszenia. Sam prezes Wąsiak nie ma  dowodów, że to właśnie fani Polonii zaatakowali piłkarzy. Kibice obu ekip nie pałają do siebie sympatią, a stadion czwartoligowego Ruchu leży w granicach Bytomia.