Ruch Chorzów wiosną powalczy o utrzymanie

Piłka nożna
Ruch Chorzów wiosną powalczy o utrzymanie
fot. Radoslaw Jozwiak/Cyfrasport

Piłkarze zamykającego tabelę Ruchu Chorzów będą wiosną walczyć o utrzymanie w ekstraklasie. "To jeden z trudniejszych momentów dla nas wszystkich" – powiedział trener Waldemar Fornalik. "Niebiescy" zimą po raz pierwszy wyjechali do Hiszpanii.

"To był udany pobyt. Mieliśmy stworzone dobre warunki do treningów, do rozgrywania meczów. Do tego udało się nam zobaczyć mecz ligi hiszpańskiej Villarreal - Granada. To był element szkolenia zawodników, którzy widzieli z bliska zachowania na konkretnych pozycjach" – dodał szkoleniowiec.

 

Chorzowianie w 20 meczach tego sezonu wywalczyli na boisku 20 punktów, jednak stracili osiem na skutek kary nałożonej przez Komisję ds. Licencji Klubowych PZPN i zamykają tabelę. Chodziło o podwójne umowy zawodników (z klubem oraz jego fundacją) i regulowanie wynikających z nich zobowiązań. Po spłaceniu zaległości do końca stycznia Ruch odzyskał cztery punkty, ale został na ostatnim miejscu. Wyprzedzający go Górnik Łęczna ma 18 punktów.

 

W trakcie pobytu w Hiszpanii do ekipy Ruchu dołączył 22-letni bułgarski pomocnik Milen Gamakow, który ma być wypożyczony z Lechii Gdańsk.

 

Odeszli z kolei dwaj zawodnicy linii środkowej Łukasz Hanzel i Piotr Ćwielong.

 

"Mówiliśmy głośno, że potrzebujemy przynajmniej dwóch, trzech piłkarzy, którzy wejdą do drużyny i ją wzmocnią. Na tę chwilę tak nie jest, ale nie ustajemy w poszukiwaniach, szczególnie jeśli chodzi o skrzydłowego" – zaznaczył Fornalik.

 

Na klubie ciąży zakaz transferów związany z zaległościami wobec piłkarzy sprzed wielu lat, od którego działacze się odwołali.

 

Zdaniem trenera sytuacja drużyny jest trudna, ale też – w pewnym sensie – sprzyja jej regulamin, zgodnie z którym po 30 kolejkach zdobyte punkty są dzielone na pół.

 

"To rozwiązanie faworyzuje tych, którzy mają najmniej, bo najmniej się im zabiera. Co oczywiście nie znaczy, że nie chcemy nazbierać jak najwięcej punktów. Robimy wszystko, aby się utrzymać. Działacze spłacili zobowiązania, aby uratować cztery punkty. My przygotowujemy się solidnie i rzetelnie. Myślę, że zawodnicy pokażą na boisku, jak bardzo im zależy na utrzymaniu" – nadmienił.

 

Wracająca z Hiszpanii ekipa "Niebieskich" została przy stadionie powitana przez liczną grupę kibiców.

 

"Był to bardzo miły i przyjemny akcent. Takie powitania zdarzały się po wygranych meczach. I chylimy czoła przed kibicami. Są niesamowici. Widać, jak bardzo im zależy na osiągnięciu wyznaczonego celu" – zauważył trener.

 

Chorzowianie zimą rozegrali sześć sparingów. Przed wyjazdem do Hiszpanii przegrali z ekstraklasowym czeskim MFK Karvina 0:1, potem pokonali drugoligową Odrę Opole 5:1. W trakcie obozu pokonali szwajcarski drugoligowy Servette Genewa 2:1, przegrali z ekstraklasowym węgierskim Diosgyoer VTK 1:2, Górnikiem Łęczna 0:3 i zespołem czeskiej ekstraklasy Slovanem Liberec 0:1.

 

Od końca stycznia Ruch znów ma prezesa. Został nim czasowo szef rady nadzorczej i jeden z głównych udziałowców Aleksander Kurczyk. Stanowisko pozostawało nieobsadzone od 29 listopada, kiedy skończyła się pierwsza "delegacja" Kurczyka do zarządu. Pod koniec sierpnia 2016 ustąpił z tej funkcji Janusz Paterman, który szefował spółce przez niecały miesiąc, po rezygnacji Dariusza Smagorowicza.

 

Ruch rozpocznie wiosenna część rywalizacji od piątkowego meczu z Cracovią na własnym stadionie.

jk, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze