E-sportowiec wykluczony na 1000 lat! Powodem działalność pedofilska

Inne
E-sportowiec wykluczony na 1000 lat! Powodem działalność pedofilska
fot. PAP

Zawieszenie na 1000 lat to bez wątpienia jedna z najbardziej dotkliwych kar, które w historii cyberrozgrywek otrzymał półprofesjonalny e-sportowiec. Z brutalną rzeczywistością zmierzyć musi się Reece ‘bloominator’ Bloom, gracz Counter-Strike’a: Global Offensive. Na dwudziestopięciolatka nałożony został zakaz uczestnictwa w zmaganiach spod szyldu ESEA. Zakaz, co trzeba nadmienić, którego data ważności sięga aż do 3016 roku. Powód: działania o charakterze pedofilskim.

Bloominator nie należał do czołówki amerykańskiej sceny, jednak półprofesjonalnie rywalizował na lokalnym podwórku. Do momentu zawieszenia reprezentował barwy Armor eSports (6. miejsce w amerykańskiej dywizji ESEA Main), ale znany jest również z SetToDestroyX czy WinOut.net i Exertus eSport. Wraz z drużynami uczestniczył głównie w rozgrywkach organizowanych przez ESEA – ogromną platformę e-sportową zrzeszającą tysiące graczy z całego świata. Jego karierę nagle zakończyli jednak administratorzy wyżej wspomnianej organizacji, zawieszając go na 1000 lat. Czym zasłużył sobie na tak "imponującą" karę?


Oficjalny komunikat wystosowany przez ESEA mówi tylko o „szkodliwych działaniach”, których dopuścił się Bloom. W sieci dość łatwo jednak zweryfikować, co kryje się pod tajemniczym powodem. Jak się okazuje, zawodnik oferował piętnastoletniej dziewczynie pomoc w osiągnięciu lepszych rang w grze w zamian za seks i nagie zdjęcia. Sam również wysyłał jej fotografie swojego penisa. Konwersację z dziewczyną przeprowadzał m.in. na platformie Steam. Jak sam twierdził, „nie obchodzi go, że jest pedofilem” i „lubi wpływać na młodociane umysły”. Całą sprawą pochwalił się na forum ESEA. To właśnie wtedy zainterweniowali administratorzy.


Gdy sytuacja została nagłośniona przez media, bloominator przyznał się do zarzucanych mu czynów, oznajmił, że popełnił błąd, jednocześnie prosząc, żeby wszelkie pretensje i zarzuty kierować do niego, nie zaś do jego przyjaciół czy – byłej już – drużyny. – Mam nadzieję, że niektórzy ludzie mi wybaczą, ale zrozumiem, jeśli nie będą w stanie – pisał skruszony. Jedno jest pewne: nie wybaczą mu włodarze ESEA, co jest niemal jednoznaczne z zakończeniem jego e-sportowej kariery.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze