Media: Kapustka jednym z najgorszych na boisku. Występ Polaka w liczbach

Piłka nożna
Media: Kapustka jednym z najgorszych na boisku. Występ Polaka w liczbach
fot. PAP/EPA

Bartosz Kapustka nie wykorzystał szansy, którą dostał od Claudio Ranieriego w meczu Pucharu Anglii z Derby County (3:1). Polak według najważniejszych angielskich mediów był jednym z najgorszych zawodników na boisku, choć innego zdania były lokalne serwisy. Jego statystyki również nie wyglądały imponująco…

Prestiżowy dziennik ”Daily Mail” w tekście pomeczowym nie poświęcił Polakowi nawet jednego zdania. To też ma swoją wymowę, bo w naszej ocenie Kapustka tym spotkaniem nie zamknął sobie drogi do pierwszego składu. Problem w tym, że w żaden sposób nie poprawił notowań u Ranieriego. Patriotyzm nie może przeszkadzać w odbiorze jego występu. Nie wyróżniał się i brakowało mu nieco pewności siebie, co pewnie wynika z braku gry w ostatnim czasie. Wspomniany dziennik ocenił Kapustkę na ”szóstkę” – najgorzej obok Nampalysa Mendy’ego. Podobną ocenę wystawił serwis whoscored.com. Dał Polakowi notę 6,5, czyli poniżej średniej całego zespołu, która wyniosła 7,17.

 


Podobnego zdania był ”Daily Star”, który stwierdził, że Kapustka nie wykorzystał swojej szansy. Całkowicie odmiennego zdania byli przedstawiciele mediów stricte zajmujących się Leicester.  ”Leicester Mercury” napisał: ”Dziwne, że tak oczywisty talent musiał czekać tak długo na grę w podstawowym składzie”. Ta gazeta występ Polaka oceniła na ”siódemkę”. Niektóre media piszą, że pomocnik został pożegnany brawami. A dlaczego miało być inaczej? Fatalnie nie zagrał, zachowaniem fanom nie podpadł, a że kibice są dobrze wychowani, to zgodnie podziękowali Polakowi. A może jedynie powitali Riyada Mahreza?


Postanowiliśmy również przeanalizować występ Kapustki na konkretach, czyli według liczb dostarczonych przez portal sofascore.com. Serwis ten stwierdził , że Polak był jednym z najgorszych zawodników na boisku.

 


Celność podań na poziomie prawie 67% nie jest oszałamiająca. Wymowna jest również kolejna statystyka. Kapustka nie miał ani jednego podania otwierającego drogę do bramki. To tylko potwierdza, że Polak w tym meczu nie był bezkompromisowy, jak w spotkaniu z Irlandią Północną na Euro 2016 (1:0), i nie podejmował ryzyka. Tu znów odbija się brak regularnych występów.

 


Kapusta oddał jeden strzał, który nie ma co się oszukiwać, był złą decyzją. Miał wtedy ze swojej lewej strony partnera, ale zdecydował się na uderzenie z nieprzygotowanej pozycji. Niestety bardzo niecelne. Trzy dryblingi, jeden udany. Szesnaście pojedynków, sześć wygranych. Zanotował dwie straty i raz umiejętnie zagrał pod faul. Tak w skrócie wyglądały ofensywne poczynania Kapustki.


A jak było w defensywie? Polak potrafi nieźle odnaleźć się w grze w destrukcji. Pokazywał to już w Cracovii, kiedy Jacek Zieliński kilkukrotnie ustawiał go jako głębiej cofniętego pomocnika. W meczu z Derby miał okazję do kilku przechwytów i kilka razy to mu się udało. Tu też było jednak widać brak ogrania. W pierwszej połowie asekurował pozycję Marcina Wasilewskiego. 20-latek ustawił się zbyt blisko rodaka i tym samym zamknął sobie szansę na zastopowanie ataku rywala. Akurat z tej sytuacji zawodnicy Derby bramce Rona-Roberta Zilera nie zagrozili. Mimo wszystko starał się pomagać w rozbijaniu ataków rywali, ale przede wszystkim oczekiwano od niego różnicy w ofensywie, której nie zrobił.

 

Gry Kapustce nie ułatwiał styl gry Leicester. Gra głównie toczyła się w… powietrzu. Przez to nasz reprezentant miał tylko 47 kontaktów z piłką i zaledwie 30 podań! Warto też zwrócić uwagę, że grał w środku pola, a nie na skrzydle. To właśnie bliżej linii występował w meczach kadry, czy ostatnich w spotkaniach w Cracovii. Pozycja numer dziesięć nie jest mu obca, ale swobodniej czuje się na skrzydle.


Występ Kapustki można podsumować jednym słowem. Bezbarwny. Niczego nie zawalił, ale na pewno sobie nie pomógł. O kolejne minuty może być ciężko. Przypomnijmy, że Leicester żadnego z dwóch Polaków nie zdecydowało się zgłosić do Ligi Mistrzów. Puchar i rotacje - na to musi liczyć Kapustka.

Adam Sławiński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze