Lech Poznań chciał Tonewa, Sadajew zgłosił się sam

Piłka nożna
Lech Poznań chciał Tonewa, Sadajew zgłosił się sam
fot.Cyfrasport

"Przegląd Sportowy" ujawnił, że Lech Poznań był zainteresowany sprowadzeniem swojego byłego zawodnika Aleksandyra Tonewa. Z kolei inny gracz, który występował przy Bułgarskiej - Zaur Sadajew sam zgłosił chęć powrotu do "Kolejorza". Ostatecznie ani jeden, ani drugi zawodnik przynajmniej na razie nie trafią do stolicy Wielkopolski.

Poznańscy działacze uważnie śledzą sytuacje swoich byłych gwiazd. Wszystko po to, żeby w miarę możliwości wykorzystać i sprowadzić je z powrotem do siebie. Wiceprezes Lecha Poznań - Piotr Rutkowski zdradził "Przeglądowi Sportowemu", że w ostatnim czasie wnikliwie obserwowany był szczególnie Aleksandyr Tonew. Bułgarski skrzydłowy grał w Lechu w latach 2011–13 i został sprzedany do ówczesnego przedstawiciela Premier League - Aston Villi. Anglicy zapłacili za 22-krotnego reprezentanta Bułgarii 3,2 mln euro.

 

Jednak 27-latek zupełnie nie odnalazł się w lidze angielskiej. Klub z Birmingham wypożyczył go w kolejnym sezonie do Celtiku Glasgow, ale w Szkocji również furory nie zrobił. Na dodatek został oskarżony o rasizm przez czarnoskórego obrońcę Aberdeen - Shaya Logana.

Po dwuletniej przygodzie na Wyspach Brytyjskich, która okazała się kompletną klapą przeniósł się do Włoch. Konkretnie zasilił szeregi beniaminka Serie A - Frosinone. Warto dodać, że Aston Villa oddała go do klubu z regionu Lacjum za darmo. W lidze włoskiej Bułgar grał dość regularnie, ale zaliczył tylko jedną asystę, a jego klub spadł do Serie B.

Po nieudanym sezonie były gwiazdor Lech pozostał na Półwyspie Apenińskim i to nieoczekiwanie na poziomie Serie A. Zatrudnienie znalazł w klubie z Crotone. "Romans" z kolejnym beniaminkiem ligi włoskiej również nie jest póki co owocny. Przez dużą część sezonu był kontuzjowany, ale na koncie Tonewa nie ma nawet żadnej asysty. - Oglądaliśmy go, ale na przeszkodzie stanęła kontuzja. Gdyby nie to, rozważylibyśmy jego powrót – potwierdza Rutkowski. Dotychczas wystąpił w siedmiu meczach. Po przerwie trwającej od połowy listopada, spowodowanej urazem kolana, a konkretnie łąkotki, zagrał 78 minut przeciwko Juventusowi (0:2).

Z kolei Zaur Sadajew, którego bardzo cenił były trener Lech, Maciej Skorża wciąż jest graczem Tereka Grozny. Zawodnik, który decydował o sile "Kolejorza" w mistrzowskim sezonie 2014/15 opuścił jego szeregi, ponieważ chciał opiekować się matką. Jednak teraz jest gotów na zmianę barw klubowych. "Przegląd Sportowy" informuje, że przez polskich przyjaciół kontaktował się z poznańskimi włodarzami i chciał wrócić do stolicy Wielkopolski.

Aczkolwiek władze Lecha nie podjęły tematu. Głównie za sprawą limitu obcokrajowców spoza Unii Europejskiej mogących występować w Lotto Ekstraklasie. Sadajew w tym sezonie ligi rosyjskiej zagrał tylko w dwóch meczach, ale zdołał raz wpisać się na listę strzelców. Niespełna 28-latek przegrywa rywalizację o grę w pierwszym składzie m.in. z byłym napastnikiem Jagiellonii Białystok - Bekimem Balajem.

A.J., Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze