16 września w organizmie Johaug wykryto niedozwolony środek dopingujący - steryd clostebol. Zakazana substancja miała znajdować się w kremie, którego trzykrotna medalistka olimpijska miała użyć na poparzone od słońca usta. Decyzja o zawieszeniu zapadła 18 października.

 

Ogłoszona w piątek przez Norweską Konfederację Sportu długość kary oznacza, że Johaug będzie mogła wystartować w zimowych igrzyskach olimpijskich w PyeongChang (9-24 lutego 2018). Norweżka ma już zresztą za sobą treningi na południowokoreańskich trasach.

 

Do rywalizacji w Pucharze Świata Johaug teoretycznie może wrócić już w listopadzie, ale i jej samej, i innym podmiotom, m.in. Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu (MKOl) i Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), przysługuje prawo odwołania od decyzji o 13-miesięcznej dyskwalifikacji.

 

Natomiast już 22 lutego w fińskim Lahti rozpoczynają się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym, w których Johaug oczywiście zabraknie.

 

28-letnia zawodniczka od początku przekonywała, że jest niewinna, a lekarstwo zawierające niedozwolony steryd zaaplikował jej lekarz reprezentacji Norwegii.

 

"Zawsze dokładnie sprawdzam skład przepisywanych mi lekarstw, lecz tym razem kupił je i wręczył mi lekarz reprezentacji z 30-letnim doświadczeniem, więc jak mogłam kwestionować jego wiedzę. Ufałam mu stuprocentowo, ale mimo to jeszcze zapytałam, czy maść Trofodermin nie znajduje się na liście niedozwolonych preparatów. Otrzymałam odpowiedź, że nie, więc zaczęłam ją natychmiast stosować. Ulotkę z ostrzeżeniem wyrzuciłam do kosza, ponieważ była po włosku (doktor Fredrik Bendiksen miał ją zakupić we włoskiej aptece - PAP)" - powiedziała w jednym z wystąpień Norweżka.

 

Johaug ma w dorobku złoty medal olimpijski z Vancouver (2010) w sztafecie oraz wywalczone indywidualnie srebro i brąz igrzysk w Soczi (2014). Zdobyła również siedem tytułów mistrzyni świata oraz dwukrotnie triumfowała w klasyfikacji generalnej PŚ.