„Gdy realizowaliśmy swoje założenia i organizacyjnie nie popełnialiśmy większych błędów, to gra nam się całkiem dobrze układała. W drugim secie dużą różnicę na zagrywce zrobiła Klaudia Kaczorowska, co zadecydowało o jego wyniku. Ogólnie mogę jednak powiedzieć, że wszystko by się dobrze ułożyło, gdyby nie nasze popsute ataki. Choć jak spojrzymy w statystyki, w każdym elemencie byliśmy dziś słabsi od Developresu. Mimo przegranej muszę powiedzieć, że zespół grał ambitnie, dziewczynom się naprawdę chciało i momentami wyglądało to dobrze. Z wyniku oczywiście, że nie jestem zadowolony, ale z dłuższych okresów gry w meczu tak” – powiedział szkoleniowiec Pałacu.

 

Grabowski dokonał w składzie zespołu kilku przetasowań. Przyjmująca Pałacu Natalia Krawulska po raz pierwszy od powrotu do gry po kontuzji kolana rozegrała spotkanie na swojej nominalnej pozycji.

 

„Cieszę się, że wracam powoli do formy i zapominam o tym kolanie oraz że w końcu mogłam wyjść na spotkanie w pierwszej szóstce. Chciałyśmy z meczu z Rzeszowem wyciągnąć więcej niż jednego seta i szkoda, że się to nie udało. Miałyśmy w każdym z setów przestój i to chyba dziś zadecydowało o naszej porażce. Było także trochę moich błędów zarówno w przyjęciu jak i ataku, więc nie jestem do końca z siebie zadowolona. Mam jednak nadzieję, że będzie czas, by to poprawić i dążyć do perfekcji” – powiedziała siatkarka Pałacu.

 

Zadowolony z postawy swojego zespołu, ale i trochę zaskoczony ze zdobycia trzech punktów w grodzie nad Brdą był drugi trener Developresu Dawid Pawlik.

 

„Trener Grabowski nie ukrywa jak gra, więc jak większość zespołów w lidze wiedzieliśmy czego możemy się w Bydgoszczy spodziewać. Mimo to Pałac pokazał, że jest waleczną w tym sezonie drużyną i nie było łatwo dziś wygrać. To, że udało się wygrać za trzy punkty, jest dla nas sporym zarobkiem. Zagrywka zawsze powoduje, że w dalszej części każdej akcji gra się łatwiej i dziś ta taktyka się sprawdziła, co przyniosło korzystny wynik końcowy” – powiedział.

 

Dla Pawlika spotkanie z Pałacem było trochę inne niż zazwyczaj, gdyż wcześniej przez pięć lat, także jako drugi trener, siedział na ławce bydgoskiej.

 

„Było mi bardzo miło gościć w grodzie nad Brdą, mimo że tym razem w roli gościa. Wspomnienia spędzonych tu pięciu lat trochę dziś wróciły, ale w trakcie meczu trzeba było się skupić na grze po rzeszowskiej stronie siatki” – dodał.

 

 

Pałac Bydgoszcz - Developres SkyRes Rzeszów 1:3 (17:25, 18:25, 25:21, 18:25)

 

Pałac: Marlena Pleśnierowicz, Natalia Krawulska, Małgorzata Śmieszek, Magda Jagodzińska, Ewelina Krzywicka, Natalia Misiuna - Joanna Kuligowska (libero) oraz Pola Nowakowska (libero), Paulina Bałdyga, Marta Ziółkowska, Daria Dąbrowska.

Developres SkyRes: Kremena Kamenova, Magdalena Hawryła, Adela Helic, Klaudia Kaczorowska, Katarzyna Żabińska, Anna Kaczmar - Lucyna Borek (libero) oraz Karolina Szczygieł, Katarzyna Mróz, Miroslava Paskova.