Przed niedzielnym meczem oddano hołd zmarłemu w sobotę legendarnemu piłkarzowi Ajaksu Pietowi Kaizerowi, który grał w Amsterdamie na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Przed pierwszym gwizdkiem oficjalną przemowę odczytał Edvin Van Der Sar, a piłkarze wybiegli na murawę z czarnymi opaskami na ramieniu na znak żałoby. Na Amsterdam Arena w 11. minucie pojawiły się także gromkie brawa, za pomocą których fani uczcili gracza, który w zespole ze stolicy Holandii grał właśnie z numerem 11.

Piłkarze Ajaksu także na boisku chcieli w godny sposób pożegnać legendę i od początku to oni szturmowali bramkę rywala. Ich akcje wyglądały jednak dobrze tylko do 16. metra, gdzie były rozbijane przez pewną defensywę gości z Rotterdamu. Tuż przed końcem pierwszej połowie obrońcy Sparty zostali jednak ośmieszeni przez Bertranda Traore, dla którego był to pierwszy ligowy mecz po powrocie z Pucharu Narodów Afryki. Burkińczyk w rogu szesnastki wymanewrował trzech piłkarzy rywala i oddał zaskakujący strzał lewą nogą. Futbolówka, która przeleciała jeszcze między nogami jednego z przeciwników wpadła w krótki róg zupełnie zaskakując bramkarza Sparty.

Po raz drugi Roy Kortsmit w niedzielne popołudnie skapitulował tuż po przerwie, tym razem po błyskawicznej akcji Ajaksu. Amsterdamczycy po odebraniu piłki na połowie Sparty szybko rozrzucili futbolówkę na lewe skrzydło do Hakima Ziyecha, który minął jeszcze jednego obrońcę i wycofał piłkę do Kaspera Dolberga. Ten dostawił tylko nogę pakując okrągły przedmiot do siatki. Kilkadziesiąt minut później okazało się, że był to ostatni gol Ajaksu tego dnia, bowiem w końcówce gospodarze razili nieskutecznością pod bramką przeciwnika. Doskonałych sytuacji nie wykorzystali między innymi Dolberg i Amin Younes, po którego niecelnym uderzeniu sędzia zakończył spotkanie.

Mimo skromnego zwycięstwa, Ajax zaimponował przed dwumeczem z Legią Warszawa w Lidze Europy. W ataku amsterdamczyków drzemie ogromny potencjał, który w starciu ze Spartą był jeszcze większy dzięki powrotowi Bertranda Traore do pierwszej jedenastki. Burkińczyk jest niezwykle dynamiczny i boczni obrońcy mistrza Polski mogą mieć ogromne problemy z utrzymaniem go w ryzach. W razie potrzeby zmienić go może natomiast syn Patricka Kluiverta - Justin, który pod nieobecność Traore zagrał już kilka meczów w pierwszym składzie Ajaksu. Na drugim skrzydle szeleje zaś Amin Younes, dlatego groźny Kasper Dolberg, którego talent jest oceniany jako większy niż Arkadiusza Milika, może skupić się tylko na grze w polu karnym.

Spotkanie Ajaksu ze Spartą po raz kolejny potwierdziło jednak, że obrona drużyny ze stolicy Holandii czasami bywa dziurawa. Defensorzy kilka razy pozwolili gościom na groźne akcje, a dwa razy swoich kolegów musiał wyręczać Andre Onana. Na korzyść amsterdamczyków działa jednak fakt, że ich defensywa gra praktycznie cały czas w niezmienionym składzie osobowym: Veltman, Sanchez, Viergever, Sinkgraven. Również w drugiej linii Peter Bosz rzadko decyduje się na roszady, a prym wiodą tam Davy Klaassen i Lasse Schone.

Czy wicemistrzowie Holandii wyjdą na Legię w takim samym składzie jak na ligowy mecz ze Spartą? W niedzielnym spotkaniu żaden gracz nie doznał urazu, więc Bosz będzie miał w czwartkowy wieczór komfort psychiczny. Wydaje się, że jeśli Ajax czekają jakieś zmiany, to będą one wyłącznie kosmetyczne.

Ajax Amsterdam - Sparta Rotterdam 2:0 (1:0)

Bramki: Traore (45'), Dolberg (49')

Ajax: Onana - Veltman, Sanchez, Viergever, Sinkgraven (72' Riedewald) - Ziyech, Schone (88' F. De Jong), Klaassen - Traore (80' Kluivert), Dolberg, Younes.
Sparta: Kortsmit - Dumfries, Breuer, Dan Drongelen, Floranus, Dijkstra, Sanusi, Mendes da Silva (77' Goodwin), Calero (85' Pusic), El Azzouzi, Cabral (46' Saksela).