- Kto nie widział, niech żałuje. Drugi konkurs w Sapporo również zakończył się wygraną polskiego skoczka. Tym razem zwycięzcą został Kamil Stoch, który powetował sobie niepowodzenie we wczorajszych zawodach. Dziś było trudno, bo wiatr kręcił i przeszkadzał. Ale Kamil po raz kolejny w tym sezonie pokazał, że jest zdecydowanie lepszy od reszty stawki - napisał Małysz na Facebooku.

Najlepszy polski skoczek w historii odniósł się na koniec jeszcze raz do Macieja Kota, któremu dzień wcześniej gratulował pierwszego w karierze zwycięstwa w Pucharze Świata. - Blisko było podwójnego podium dla Polaków. Maćkowi Kotowi na osłodę zostaje fantastyczny rekord skoczni Okurayama - napisał 39-latek.

Nasi skoczkowie obierają teraz kurs na Koreę Południową, gdzie w Pjong-Czang od wtorku do czwartku będą rywalizować w kolejnych zawodach Pucharu świata. Możemy się chyba spodziewać także kolejnych relacji Adama Małysza, który w nowej roli odnajduje się znakomicie.