Marcin Muras: Czy Duszniki-Zdrój to dla Ciebie wyjątkowe miejsce?

Weronika Nowakowska: Zdecydowanie tak. Czuje się tutaj jak w domu i uwielbiam powracać do tego miejsca. Za każdym razem, gdy odwiedzam Duszniki wracają miłe wspomnienia. Pamiętam, kiedy jako mała dziewczynka biegałam po polanie, która teraz jest wspaniałą areną, odwiedzaną przez zawodników ze światowej czołówki.

Jak wiele w twoim życiu sportowym zmieniła decyzja o zawieszeniu kariery?

Bardzo chciałam być mamą, dlatego zdecydowałam się zrobić sobie przerwę w sporcie. Po bardzo udanym występie na mistrzostwach świata w Kantelahti poczułam się zawodowo spełniona. Zależało mi na skoncentrowaniu się bardziej na życiu pozasportowym. Wiedziałam, że chcę wrócić do sportu i wystąpić na igrzyskach olimpijskich. Wciąż mam jeszcze plany i marzenia związane z biathlonem.

Jak udaje Ci się łączyć treningi z obowiązkami macierzyńskimi?

Nie jest to łatwe, ale czuje się bardzo szczęśliwa. Bardzo pomaga mi rodzina i mój mąż. Dzięki ich pomocy mogę spokojnie trenować. Często czuję się niewyspana, ale mimo to zawsze rano wychodzę na trening i pracuję nad sobą.

Jakbyś oceniła swoją obecną formę?

Jestem pozytywnie zaskoczona. Spodziewałam się, że będzie dużo gorzej. Bardzo dobrze radzę sobie na strzelnicy. Co prawda na zawodach moje wyniki były trochę gorsze, ale oddawane strzały były bliskie perfekcji. Także pod względem fizycznym czuję się silna.

Jaki masz plan na przygotowania do igrzysk olimpijskich w Pjongczang?

Bardzo długo zastanawiałam się jak ma wyglądać proces przygotowywania się do igrzysk i kiedy powinien się zacząć. Konsultowałam się z wieloma specjalistami, zarówno trenerami, jak i fizjologami. Wspólnie uzgodniliśmy, że powinnam zdecydować się na kilka startów, które pomogą mi przygotować się do rozpoczęcia właściwego treningu. Pełny cykl przygotowań chcę rozpocząć w maju.

 

Cały wywiad z Weroniką Nowakowską w załączonym materiale wideo.