„Wiele obiektów, w których można by uprawiać ręczną jest dla nas niedostępnych, bo klej zostawia ślady, a zarządzający nimi nie mają ochoty na zatrudnianie osób konserwujących powierzchnię boisk. I właściciele hal wolą je udostępniać na siatkówkę czy futsal, które są dla nich wygodniejsze, bo czystsze” – dodał Zubek kierujący śląskim związkiem od grudnia.

 

Szczypiorniści używają kleju, by poprawić chwyt.

 

„Te nowoczesne piłki mają same przylegać do rąk i być droższe od aktualnie używanych. Ale po pierwsze, ich cena zapewne szybko zacznie się obniżać, po drugie odpadną koszty czyszczenia parkietów” – zauważył Zubek odpowiedzialny w zarządzie Związku Piłki Ręcznej w Polsce za współpracę z samorządami.

 

Śląski związek skupia ponad 30 klubów i ok. dwóch tysięcy zarejestrowanych zawodników. 10 lat temu w żeńskiej ekstraklasie region miał czterech przedstawicieli (Zgoda Ruda Śląska, Ruch Chorzów, Sośnica Gliwice i AZS AWF Katowice), obecnie nie ma żadnego. W męskiej najwyższej lidze występuje NMC Górnik Zabrze.

 

„Jeżeli chodzi o wsparcie przez związek sportu seniorskiego, to jest to ciężki temat. Bo tu chodzi o pieniądze, o które kluby muszą starać się same. Natomiast możemy pomóc w kwestii szkolenia młodzieży. Promować zachęcać. Mamy pomysł na +minihandball+, czyli grę ma mniejszym boisku, mniejszą piłką dla dzieci z trzecich, czwartych klas podstawówki. To ma zarazić piłką ręczną najmłodszych. Jeśli gra da im radość, satysfakcję to za kilka lat nie będą szukali innych dyscyplin” – zaznaczył prezes.

 

W jego opinii duże imprezy, takie jak ubiegłoroczne mistrzostwa Europy szczypiornistów zorganizowane w Polsce, m.in. w Katowicach, wzmagają zainteresowanie uprawianiem szczypiorniaka.

 

„Chociaż to jest bardzo trudno mierzalne. Mamy telefony od rodziców z pytaniami, gdzie można trenować, zapisać dziecko. Często przeszkodą jest brak odpowiedniej hali. Wypadałoby, żeby miała wymiary przynajmniej 38 x 18 metrów, a z tym bywa problem. Są miasta, gdzie świetnie pracuje się z młodzieżą, ale nie ma właśnie odpowiedniego obiektu, bywa też odwrotnie” – wyjaśnił.

 

Podkreślił wagę ciągłości szkolenia, której zwieńczeniem powinien być dobrze poukładany klub, grający w możliwie najwyższej lidze.

 

„Na pewno zespoły ekstraklasowe przyciągają zainteresowanie młodych ludzi, którzy mogą obejrzeć zawody na wysokim poziomie, mieć kontakt ze znanymi zawodnikami. Wystarczy popatrzeć, jak zachęca młodych ludzi, by przyjść do hali w Zabrzu przyjazd Vive Tauronu Kielce. Pomaga telewizja, pokazując dużo meczów, ale potrzeba też po prostu zapaleńców” – powiedział Zubek.