Przypomnijmy: Veltman, z piłką przy nodze, zasugerował rywalom, że trzeba przerwać grę, bo jeden z graczy Ajaksu leży kontuzjowany. Gdy tylko obrońca Sparty odwrócił głowę w kierunku wskazanym przez "zatroskanego" o zdrowie kolegi Veltmana, piłkarz Ajaksu pędem ruszył na bramkę przeciwnika.

Co gorsza, już po meczu Veltman postanowił pójść w zaparte. Twierdził, że media wyolbrzymiają całą sprawę, a on sam po prostu wykazał się sprytem. Nic dziwnego, że Holender z miejsca stał się czarnym charakterem tekstów publikowanych w sportowej prasie całej Europy. Oto kilka wybranych tytułów:

Mundo Deportivo (Hiszpania): Niesportowy gest, który oburzył pół świata
A Bola (Portugalia): Dla Veltmana fair-play to tylko jeszcze jedna sztuczka
The Sun (Anglia): Joel Veltman pokazał niewiarygodny brak ducha sportu
Sports.fr (Francja): Veltman, genialny czy żałosny?
Blick (Szwajcaria): Czy to najbardziej przykra akcja roku?
Kicker (Niemcy): Zawodnik Ajaksu zaszokował kibiców futbolu

Joel Veltman rozegrał w barwach Ajaksu ponad sto ligowych spotkań, zdobył w nich dziewięć bramek. Ale nigdy nawet nie zbliżył się do takiego poziomu zainteresowania ze strony mediów. Najwyraźniej przestraszony burzą, którą wywołał, postanowił w końcu przeprosić. W poniedziałkowe popołudnie "szczerze" przeprosił za zachowanie w trakcie i po meczu, dodał, że "to nigdy nie powinno się wydarzyć".

 

W czwartek podczas meczu Ligi Europejskiej na Łazienkowskiej kibice Legii pewnie dadzą Holendrowi do zrozumienia, co sądzą o jego zachowaniu. Później jednak, z każdym dniem o wybryku Veltmana będzie się mówiło coraz mniej. Obrońcę Ajaksu - choć nie ma w tym żadnej jego zasługi - ratuje bowiem to, że jego akcja nie zakończyła się bramką. W przeciwieństwie do kilku innych, które na stałe weszły już do mało chlubnej historii futbolu.

I nie chodzi nam tu o sytuacje, w których sędzia nie zauważył ewidentnego przekroczenia przepisów - "ręka Boga" Maradony, zagranie Henry'ego w meczu Francji z Irlandią - tylko o takie, w których teoretycznie piłkarskie prawo złamane nie zostało. Ale niesmak pozostał. I to ogromny. W zestawieniu akcji "à la Veltman" podium mogłoby wyglądać następująco.  

Piero Alva
W meczu ligi chilijskiej Piero Alva, napastnik klubu Universidad Cesar Vallejo, strzela gola w sytuacji, gdy kontuzjowany na boisku leży bramkarz ekipy Union Comercio, Juan Flores.



Luiz Adriano
W sezonie 2012/2013 Ligi Mistrzów w meczu Nordsjaelland z Szachtarem Donieck po rzucie sędziowskim Willian kopnął piłkę na połowę rywala. Bardzo czytelnej intencji oddania futbolówki gospodarzom nie odgadł jednak Luiz Adriano. Brazylijczyk popędził na bramkę Duńczyków i zdobył gola wprawiając rywali w osłupienie, a kibiców na Telia Parken we wściekłość.



Nwankwo Kanu i Marc Overmars
Słynna historia meczu piątej rundy Pucharu Anglii Arsenal kontra Sheffield United. Przy wyniku 1:1 goście wybijają piłkę w aut, gdy jeden z nich kontuzjowany leży na murawie. "Kanonierzy" wznawiają grę, piłka trafia do Nwankwo Kanu, który - zamiast oddać ją rywalom - rusza na bramkę Sheffield, dogrywa do Overmarsa, a ten zdobywa zwycięską bramkę. Jest 2:1, Arsenakl wygrywa. Takiej wygranej nie chce jednak nawet trener londyńczyków. Arsene Wenger apeluje o powtórze nie meczu. Za zgodą federacji dziesięć dni później do takiej powtórki dochodzi. Los dopisuje zabawną puentę. Arsenal znów wygrywa, znów 2:1, a jedną z bramek strzela Marc Overmars...


Pamiętna akcja Kanu - Overmars miała miejsce 13 lutego 1999 roku. Być może zatem Joel Veltman chciał w szczególny sposób uczcić osiemnastą rocznicę tamtego wydarzenia. W końcu i Kanu, i Overmars na szerokie wody europejskiej piłki wypłynęli właśnie w Ajaksie Amsterdam...