Brazylijczyk świetnie wszedł do drużyny Pepa Guardioli. W czterech meczach strzelił trzy gole i wyrastał na objawienie sezonu. Jesus na przyjście do ekipy ”The Citizens” czekał już od lata, kiedy to został zakupiony przez klub z Etihad Stadium. Kilka spotkań wystarczyło jednak 19-latkowi, aby wygryźć ze składu samego Sergio Aguero. Postawa młodziana tak spodobała się zarówno trenerowi i kibicom, że zaczęto już plotkować o ewentualnym odejściu Argentyńczyka.

 

Jesus, jak szybko wszedł do gry, tak szybko się z nią pożegnał. W poniedziałek City grało wyjazdowy mecz z Bournemouth. Już po 15 minutach Brazylijczyk musiał opuścić murawę, a w jego miejsce pojawił się właśnie Aguero, który na dodatek strzelił później gola. Badania wykazały, że 19-latek złamał kość śródstopia. Przewiduje się, iż snajper nie zagra dwa-trzy miesiące, ale możliwe jest także, że to koniec sezonu dla piłkarza. Absencja zawodnika, za którego City zapłaciło 32 miliony to zapewne szansa dla wspomnianego już Argentyńczyka, ale także dla Nigeryjczyka Kelechiego Iheanacho.