Koszykówka

Miasto Szkła Krosno w półfinale Pucharu...

Początek spotkania to przede wszystkim nieskuteczne akcje po obu stronach, a sama rywalizacja była przez to wyrównana. Nawet gdy po rzucie wolnym Witalija Kowalenki MKS prowadził trzema punktami, to błyskawicznie trójką niwelował to Michał Chyliński. Wynik na 16:12 po 10 minutach gry ustawił Kerron Johnson. Krok po kroku Anwil starał się odrabiać te straty - przewagę dała w końcu trójka Kacpra Młynarskiego. Rywalizacja toczyła się rytmem kosz za kosz i ponownie żadna z drużyn nie potrafiła wypracować większego prowadzenia. Ostatecznie dzięki akcji Nemanji Jaramaza Anwil wygrywał po pierwszej połowie 33:29.

 

Trzecia kwarta była bardzo podobna - dąbrowianie dość szybko zbliżyli się do rywali na punkt po rzucie wolnym Jakuba Parzeńskiego. Później włocławianie szybko odskoczyli dzięki trafieniom Toneya McCraya i Kamila Łączyńskiego, a po rzutach Pawła Leończyka było już 51:40. Zespół trenera Drażena Anzulovicia nie poddawał się i dzięki serii 8:0 oraz akcji Byrona Wesleya zbliżył się na zaledwie trzy punkty. W ostatniej kwarcie Anwil ponownie uciekał - głównie dzięki trójkom Dmitriewa i Chylińskiego. To pozwalało tej ekipie na bardzo długie kontrolowanie wydarzeń na parkiecie.

 

MKS znany jest ze swojej ambicji - po wsadzie Jakuba Parzeńskiego zbliżył się na zaledwie punkt. W końcówce niezwykle ważne rzuty trafiał Nemanja Jaramaz, a na linii rzutów wolnych nie mylili się Kamil Łączyński oraz Toney McCray. Ostatecznie po tym bardzo wyrównanym meczu to Anwil cieszył się ze zwycięstwa 73:67.

 

- Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz do ostatniej piłki. Pozwoliliśmy im wrócić do meczu, ale cieszymy się, że ostatecznie wygraliśmy. Z Miastem Szkła graliśmy ostatnio, więc przygotowanie do meczu nie będzie trudne. Musimy się tylko zregenerować - mówił na konferencji prasowej Nemanja Jaramaz, gracz Anwilu.

 

Anwil Włocławek - MKS Dąbrowa Górnicza 73:67 (12:1, 21:13, 18:19, 22:19)