Maciej Turski: Czujesz się jak taki tytułowy ”młody orzeł” tej gali?

 

Piotr Strus: No taki młody to nie wiem, już 28 lat na karku. Po dwóch latach przerwy czuje się jakbym zaczynał od nowa. Dużym plusem jest to, że nie dźwigam presji. Jestem dobrze przygotowany, fajnie, iż walka trafiła się na tydzień przed. Nie było ”napinki”, wyczekiwania, morderczej diety.

 

Myślisz, że ta przerwa, plus głód walki, bo jesteś bardzo pobudzony przed pojedynkiem, może wpłynąć na efektywność Twoich pojedynków. Będziesz mniej kalkulował podczas walki, a pójdziesz na żywioł?

 

Nie lubię nikomu niczego obiecywać. Największe rozczarowanie wynika z naszej głowy. Jeżeli wszystkich nastawie, że jutro wyjdę i zrobię ”rozpierduchę”, to się może nie udać. Wolę wyjść, pokazać się i potem się spotkamy, pogadamy i mi powiecie co się zmieniło w moim nastawieniu , jak to wyglądało po dwóch latach przerwy.

 

Miałeś czas, żeby rozpracować swojego rywala Michaila Tsareva? Czy wchodzisz na pełny żywioł?

 

Mamy ”game plan”, ze sztabem rozpracowaliśmy Tsareva i wiemy jak wygrywa. Nie boimy się ani parteru, ani stójki. Oczywiście oktagon zweryfikuje, ale mamy kilka pomysłów, aby tę walkę ułożyć pod siebie.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.